Gdy pupil sam wybierze się na spacer

Czytaj dalej
Fot. Ewelina Wójcik
Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Gdy pupil sam wybierze się na spacer

Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Piętnastoletni kundelek podczas wycieczki po lesie odbiegł od swojej pani. Nie było go pięć dni. - Podejrzewamy, że wywęszył jakiś trop - mówi Marek Modrzejowski, właściciel Debeta. - Żona pomyślała, że pobiegł do samochodu, ale go tam nie było.

Cała rodzina jeszcze tego samego dnia rozpoczęła poszukiwania. Rozwiesili ulotki i opublikowali informacje ze zdjęciem psiaka na portalach społeczno- ściowych. Telefon się rozdzwonił. Zwierzę widziano w Jarużynie, Osielsku, Niwach, Żołędowie, Augustowie i Nekli.

- Pomagali nam biegacze i rowerzyści - opowiada Modrzejowski. - Jednak ludzie dzwonili z informacją, że go widzieli, a gdy my tam przyjeżdżaliśmy, Debeta już nie było.

Na szczęście psa udało się złapać jednemu gospodarzowi z Nekli. - Był wychudzony i przestraszony, ale nic poważnego mu się nie stało - dodaje Modrzejowski.

Psiak może czmychnąć z różnych przyczyn. Może wystraszyć go hałas przejeżdżającego samochodu, burza lub poczuje zew wolności. - W większości przypadków ucieczki zdarzają się podczas spacerów - wyjaśnia Izabela Połczyńska z Ośrodka Opieki nad Zwierzętami w Węgrowie. - Psy często wykorzystują też moment, w którym ktoś wchodzi i wychodzi z posesji.

Gdy zwierzę się zagubi na wycieczce, dobrze, abyśmy jeszcze chwilę zostali w tym miejscu. Istnieje możliwość, że wróci do punktu, w którym po raz ostatni widziało swojego właściciela. Jeśli tak się nie stanie, to powinniśmy iść w stronę domu, ale trasą, którą zazwyczaj pokonujemy z czworonożnym przyjacielem.

Warto pytać napotkane osoby, zadzwonić do straży miejskiej i do najbliższego przytuliska. - W zeszłym roku otrzymaliśmy 1304 zgłoszenia, a 727 zwierząt odwieźliśmy do schroniska - odpowiada Arkadiusz Bereszyński, rzecznik bydgoskich municypalnych. - Gdy pies nie jest agresywny, a sygnał dociera do nas w godzinach pracy azylu, wówczas to jego pracownikom przekazujemy taką interwencję.

Pomoże rozwieszanie ulotek i plakatów z fotografią uciekiniera. W zeszłym roku do azylu w Toruniu trafiło 1300 psów, z czego po 390 zgłosili się właściciele. We Włocławku było to 371 zwierząt, z których 106 wróciło do swoich domów. - Najpierw publikujemy zdjęcie i opis psiaka na naszej stronie internetowej - wyjaśnia Monika Siedlecka, dyrektor schroniska dla zwierząt we Włocławku. - Gdy odnajdzie się właściciel, musi przedstawić nam książeczkę zdrowia pupila. Jeśli okaże się, że nie był szczepiony przeciwko wściekliźnie, szczepimy na koszt jego pana. Jeżeli przez dwa tygodnie nikt się nie zgłosi, szukamy zwierzakowi nowego domu.

Za niedopilnowanie pupila grozi pouczenie i mandat, a sprawa może mieć swój finał w sądzie. - Właściciel powinien stanowić dla psa tak atrakcyjny „zasób”, którego nie chciałby utracić - uzupełnia Izabella Szolginia, dyrektor bydgoskiego schroniska. - Dlatego też trzeba naszym psom poświęcać czas. Dobrze jest nauczyć je przychodzenia na komendę.

Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.