Fryzjer w natarciu, krawiec w odwrocie

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Alabrudziński
Małgorzata Goździalska

Fryzjer w natarciu, krawiec w odwrocie

Małgorzata Goździalska

Modystka, szewc, czapnik - to we Włocławku ginące już zawody.

Jak wczoraj pisaliśmy, Włocławek głównie fryzjerami stoi. Mamy w mieście aż 312 zakładów fryzjerskich. Wśród rzemieślniczych profesji prym wiodą także mechanicy samochodowi. Wiadomo, samochodów w mieście przybywa, więc warsztatów mechaniki pojazdowej też nie brakuje. Dobrze się też mają u nas dekarze i blacharze. Ale pod względem liczby zakładów daleko im do fryzjerów. Ci ostatni są bezkonkurencyjni.

Garnitur czy płaszcz na miarę dla nielicznych

A które zawody giną? Z informacji, które przekazała nam Anna Wilińska z Cechu Rzemiosł Różnych we Włocławku, wynika, że na liście rzemieślniczych profesji zanikających znajdują się takie jak: modystka, czapnik, krawiec. Dlaczego te zawody powoli odchodzą w zapomnienie? Odpowiedź jest prosta - maleje zapotrzebowanie na usługi wykonywane przez przedstawicieli tych profesji.

- Niestety, wykonana pod konkretnego klienta usługa kosztuje - tłumaczy Zdzisław Adamski, jeden z nielicznych i najstarszych krawców we Włocławku (49 lat w zawodzie), specjalizujący się w krawiectwie ciężkim.

Efekty? Tylko nieliczni włocławianie zlecają szycie płaszcza, garnituru czy kostiumu na miarę. - Z reguły są to osoby, jeśli chodzi o sylwetkę, nietypowe - dodaje mistrz Adamski. Bo większość z nas decyduje się na zakup gotowej, ale tańszej odzieży w sklepach.

Okrycia głowy były i są modne, ale...

Modystka Lidia Panasiuk, która w ubiegłym roku obchodziła 50 -lecie swojej pracy, też przyznaje, że eleganckie kapelusze z filcu nie sprzedają się we Włocławku jak świeże bułeczki. - Owszem mam stałe klientki, często wywodzące się z włocławskiej palestry czy środowiska lekarskiego, ale większość pań wybiera mniej zobowiązujące nakrycia głowy, wygodne w codziennym użyciu berety lub czapki - przyznaje.

Modystka, czapnik, krawiec to oczywiście nie jedyne zawody, które tracą na popularności. Coraz mniej we Włocławku jest także zakładów szewskich, zegarmistrzowskich, a nawet piekarniczych. Ale to temat na inną publikację.

Małgorzata Goździalska

Zajmuję się problematyką samorządową, sprawami kryminalnymi, problemami społecznymi. W imieniu Czytelników podejmuję skutecznie interwencję.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.