Fotografia i prognoza leczenia onkologicznego

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Hanka Sowińska

Fotografia i prognoza leczenia onkologicznego

Hanka Sowińska

W regionie, w ciągu najbliższych 16 lat, liczba zachorowań na raka może wzrosnąć do 11,5 tys. Dlatego potrzebne są 4 nowe linie do radioterapii.

Ostatniego dnia 2015 r. resort zdrowia opublikował dwie pierwsze mapy potrzeb zdrowotnych (oddzielnie dla Polski i poszczególnych województw) z zakresu onkologii i kardiologii.

Dotyczą dziedzin medycyny, które w statystykach przyczyn zachorowań i zgonów znajdują się na dwóch, pierwszych miejscach. W tym jednak przypadku ogromne znaczenie ma również fakt, iż w obu zakresach, na rynku usług medycznych, mamy do czynienia z ogromną konkurencją.

Tymczasem głównym celem tworzenia map potrzeb zdrowotnych jest opisanie tego, czym dysponujemy w zakresie lecznictwa szpitalnego oraz ustalenie list nowych inwestycji, niezbędnych do diagnostyki i leczenia pacjentów cierpiących na różne schorzenia.

W czerwcu ub.r., podczas pierwszego posiedzenia wojewódzkiej rady ds. potrzeb zdrowotnych bez ogródek mówiono, że „czas skończyć z wolnoamerykanką na rynku usług finansowanych przez NFZ”.

- Nie może być tak, że jakaś placówka kupuje drogi sprzęt, po czym zabiega w Funduszu, by zdobyć kontrakt. Tej lecznicy to się opłaca, tymczasem takie urządzenie stoi w kilku innych ośrodkach - mówiła ówczesna wojewoda Ewa Mes.

Czego dowiadujemy się z mapy potrzeb zdrowotnych w zakresie onkologii? Czego nie mamy, a co mieć musimy, by skutecznie leczyć nowotwory?

Mimo prognozowanego wzrostu zachorowań na raka (w latach 2016-2029 liczba nowych przypadków w Kujawsko-Pomorskiem wzrośnie z 9,7 tys. do 11,5 tys.) nie będą potrzebne kolejne PET-y (pozytonowa tomografia emisyjna). Bydgoskie Centrum Onkologii dysponuje dwoma takimi urządzeniami; w 2014 r. liczba wykonanych badań wyniosła prawie 4,9 tys.

Twórcy mapy onkologicznej uznają natomiast za konieczne (przy prognozowanym wzroście chorych na nowotwory złośliwe) zwiększenie liczby świadczeń z zakresu chemioterapii. Potrzebny będzie więc jeden dodatkowy ośrodek oferujący „chemię”.

Większa liczba pacjentów każe również pomyśleć poważnie o inwestycjach w radioterapię (będą nowe linie we Włocławku). W sumie, do 2025 r. mamy mieć w regionie 8 akceleratorów w bydgoskim CO, oraz po dwa we Włocławku i w Toruniu.

Przeprowadzone analizy wskazują, że z powodu konieczności wykonania zabiegów chirurgicznych, wzrośnie zapotrzebowane na hospitalizacje z ok. 4,6 tys. w 2016 r. do prawie 5,2 tys. w 2029 r. Autorzy mapy widzą także konieczność centralizacji radykalnego leczenia chirurgicznego po to, by zapewnić pacjentom odpowiedni poziom bezpieczeństwa leczenia. Uważają, że już w tym roku powinno nastąpić redukcja umów w ramach tzw. pakietu onkologicznego (dotyczy to chirurgii ogólnej, otolaryngologii, położnictwa i ginekologii oraz neurochirurgii).

Z lektury mapy dla Polski w zakresie onkologii wiadomo, że w 98 szpitalach leczonych było 80 proc. pacjentów onkologicznych. W tej grupie jest 6 placówek z naszego regionu - 4 w Bydgoszczy, po jednym w Toruniu i Grudziądzu (w tym ostatnim mieście nowotwory złośliwe najbardziej zagrażają życiu mieszkańców w porównaniu z resztą kraju).

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.