Filmowy Oscar i pedofilia w Kościele [rozmowa]

Czytaj dalej
Fot. Jordan Strauss
Roman Laudański

Filmowy Oscar i pedofilia w Kościele [rozmowa]

Roman Laudański

Rozmowa "Gazety Pomorskiej" z dr. Pawłem Załęckim, socjologiem religii z UMK w Toruniu, o Oscarze dla filmu dotyczącego afery pedofilskiej w diecezji bostońskiej.

Film „Spotlight” zawdzięcza Oscara podjęciu tematyki pedofilii w Kościele?
Nagradzane są stosunkowo częste filmy aktualne i bulwersujące. Jeśli podejmują tematykę na przykład ekonomiczną - kryzysu finansowego lub skandali pedofilskich w Kościele, to dotyczą tego, o czym się często dyskutuje i spiera. A w społeczeństwie amerykańskim takie tematy są zdecydowanie mocniej nagłośnione przez media, tygodniami i miesiącami żyje tym opinia publiczna.
Zjawisko pedofilii jest odwieczne i w każdym regionie świata pojawia się problem pedofilii w kontekście duchownych, i to nie tylko Kościoła katolickiego. Proceder ten zdarza się w zasadzie we wszystkich środowiskach, w których spotykają się dorośli i dzieci.

Spotlight
Create your own infographics


Nie reagujemy już tak gwałtownie, kiedy się okazuje, że duchowny, który powinien trwać w celibacie, ma stałą i dorosłą partnerkę seksualną.
Natomiast prawie zawsze będziemy gwałtownie reagować na seksualne wykorzystywanie dzieci.
Do przestępstw na tle seksualnym jednak najczęściej dochodzi w rodzinach. Sprawcami są często bliscy krewni lub przyjaciele rodziny. Statystyki wskazują też, że grupą zawodową, w której stosunkowo często dochodzi do aktów pedofilskich, są nauczyciele wychowania fizycznego. Znamy też głośną aferę pedofilską w jednym z poznańskich chórów dziecięcych i przypomnę, że o wykorzystywaniu dzieci wiedzieli niektórzy rodzice, a jednak nie chcieli w to uwierzyć i wysyłali własne dzieci na próby i wyjazdowe koncerty. Trzeba reagować, pilnować i zapobiegać takim zjawiskom w każdej grupie zawodowej. Z drugiej strony, dochodziło w Polsce także do sytuacji kuriozalnych, kiedy część parafian broniła księży, którzy skrzywdzili dzieci! Większość księży jako nauczyciele, wychowawcy i przewodnicy duchowi działa dla dobra powierzanych im dzieci. Jednak pedofilia pojawia się w kontekście Kościoła za często, także z powodu „zamiatania spraw pod dywan”. W amerykańskim systemie prawnym oskarżani są przełożeni winowajców duchownych (szczególnie jeśli wiedzieli o ich działaniu i ukrywali je) oraz diecezje. To na nich zwykle spoczywa odpowiedzialność materialna wobec pokrzywdzonych. Tam niektóre diecezje niemalże zbankrutowały po odszkodowaniach za afery pedofilskie i rekompensatach dla pokrzywdzonych.



Czy afery pedofilskie w Kościele mają wpływ na odchodzenie ludzi od wiary?
Tak i nie. Oprócz afer pedofilskich, wpływ ma też m.in. ogólnokulturowy mechanizm „odkościelnienia” wiary. Chcemy większej autonomii co do własnej religijności. Coraz więcej osób twierdzi, że Kościół nie jest niezbędny w relacji z Bogiem. Z religijnych propozycji i nakazów etyczno-moralnych ludzie coraz częściej wybierają sobie te rozstrzygnięcia, które im pasują. Resztę często odrzucamy. Nie jest także obecnie czymś bezapelacyjnie zdrożnym krytykowanie Kościoła, hierarchów i księży. Zresztą wydaje się, że największych antyklerykałów możemy znaleźć wśród... duchownych, co czasami w swojej postawie i w krytycznych słowach napominania pokazuje obecny papież. Takie podejście do religii ułatwia nam krytykę Kościoła, jeśli dochodzi w nim do afer pedofilskich z udziałem duchownych. Jeśli słyszymy nauczanie etyczno-moralne duchownych, a później okazuje się, że ci, którzy mają usta pełne tego nauczania, sami go nie przestrzegają - to stają się niewiarygodni. Ta niewiarygodność powinna się ograniczać wyłącznie do tych, którzy zawinili, ale przez to, że przez swoich przełożonych potraktowani zostali zbyt łagodnie, przenosi się na innych księży, hierarchów i na dużą część całego Kościoła.

Filmowy Oscar i pedofilia w Kościele [rozmowa]
archiwum prywatne - Czasami wystarczą same podejrzenia, by hierarchowie decydowali się na przenoszenie takiego księdza, by go obserwować - mówi dr Paweł Załęcki.
Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy \"Gazety Pomorskiej\"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.