Tomasz Froehlketomasz.froehlke@pomorska.pl

Euroliga nie dla Polski, a to wisienka na torcie

Bobby Dixon (z piłką) nie dał rady przechylić szali zwycięstwa na  stronę Fenerbahce. Górą był Milan Teodosic (CSKA). Fot. Euroleague Bobby Dixon (z piłką) nie dał rady przechylić szali zwycięstwa na stronę Fenerbahce. Górą był Milan Teodosic (CSKA).
Tomasz Froehlketomasz.froehlke@pomorska.pl

Szkoda, że w nowym sezonie zabraknie polskiej drużyny w Eurolidze. Poziom finału pokazuje, że tą są zupełnie inne rozgrywki niż inne puchary.

W tym roku w Eurolidze grał mistrz Polski Stelmet Zielona Góra, ale odpadł już po fazie grupowej. Zgodnie z regulaminem awansował do drugiego puchary zarządzanego przez Euroleague Commercial Asset, czyli Europucharu.

Doszedł tam do ćwierćfinału, eliminując po drodze Wenecję i UNIKS Kazań, przegrywając dopiero z hiszpańskim Herbalife Gran Canaria Las Palmas.

Tuż po zakończeniu tych rozgrywek podpisał kontrakt na trzy lata na udział w Europucharze. Tak więc w najlepszej lidze Europy nawet mistrzostwo Polski nie zagwarantuje udziału w Eurolidze, bo Polska nie ma tam miejsca w związku z „odchudzeniem” rozgrywek do 16 zespołów.

A szkoda, bo Euroligę od innych europejskich pucharów dzielą lata świetlne. Wisienką na torcie był tegoroczny finał, w którym CSKA Moskwa pokonał Fenerbahce Stambuł po dogrywce 101:96. Mecz w Berlinie stał na niesamowitym poziomie, ekipa z Turcji przegrywała już różnicą 21 pkt., ale rzutem na taśmę doprowadziła do dogrywki. Jednak w niej nie dała rady. A najlepszym strzelcem Fenerbahce był znany z... Polpaku Świecie Bobby Dixon (17 pkt.).

Stelmet liczy, że gwarancja na trzy lata gry w Europucharze otworzy im ponownie drogę do Euroligi, ale musiałyby zmienić się przepisy. A przede wszystkim musi zostać zażegnany konflikt z FIBA Europe (jego członkiem jest PZKosz.), który od nowego roku wymyślił własny puchar - Ligę Mistrzów, a jej zapleczem ma być Puchar Europy.

Mistrz Polski ma zagwarantowane miejsce w LM, wicemistrz zagra w eliminacjach. FIBA Eu-rope jednak zagroziła uczestnikom, którzy podpisali umowę z Europucharem, wykluczeniem z swojego grona całej federacji (dotyczy także reprezentacji).

Na razie decyzja odłożona została w czasie, trzeba poczekać na jej rozstrzygnięcie. A w lidze polskiej nie są znane jeszcze ostateczne wyniki, bo walka toczy się na razie w półfinałach.

Tomasz Froehlketomasz.froehlke@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.