Eugeniusz Grynda zmarł niespodziewanie 29 listopada

Czytaj dalej
Fot. Maryla Rzeszut
MARZ

Eugeniusz Grynda zmarł niespodziewanie 29 listopada

MARZ

W Grudziądzu najpierw było ogromne zaskoczenie i niedowierzanie, czy to prawda. Pracownicy Spółdzielni Mieszkaniowej, której był prezesem przez 25 lat, wciąż oswajają się z myślą, że prezes odszedł na zawsze...

W ALKS Stal - przeogromny żal. Eugeniusz Grynda był prezesem klubu kolarskiego i wspierał go, jak mógł osobiście oraz namawiając wielu szefów firm do pomocy klubowi.

Jerzy Szczublewski z zarządu ALKS Stal: - Trudno się pogodzić z myślą, że go już nie ma... Straciliśmy wielkiego orędownika kolarstwa. 13 lat był prezesem Stali. Wyłącznie jego osobistą zasługą było skupienie wokół naszego klubu tylu sponsorów, także spoza miasta, którzy wspierali zwłaszcza rozwijające talent kolarski dzieci i młodzież. Gdziekolwiek był, namawiał innych, by pomagać kolarzom. Mam tylko nadzieję, że wszyscy, których przekonał do kolarstwa, pozostaną z nami nadal.

Tak czekał na olimpiadę...

Adam Sieczkowski, trener Stali: - Na tę szokującą wieść nie mogłem spać. Wciąż widzę nasze spotkania, wspólne wyjazdy. Jeszcze 13 listopada był w klubie i umówiliśmy się po jego powrocie z urlopu, na 30 listopada, by omówić plany na najbliższy czas. Puchar Świata w Nowej Zelandii jest już w ten weekend, wkrótce są torowe mistrzostwa świata i w perspektywie igrzyska olimpijskie, na które prezes bardzo czekał. Liczył, jak i my, że nasi kolarze pojadą do Rio de Janeiro, a może uda im się zdobyć medal...

Miał dostać złotą odznakę

Jerzy Cieślak, szef chóru Echo, działającego przy Spółdzielni Mieszkaniowej: - Do tej pory do mnie nie dociera, że prezes Grynda nie żyje. Szok, po prostu... Chór, który prowadzę, należy do SM. Aż 24 lata współpracowaliśmy. Prezes Grynda interesował się naszymi koncertami i wyjazdami na festiwale. Zdawaliśmy mu zawsze relacje z występów. Cieszyły go nasze sukcesy. Nie wiem, czy chór Echo doczekałby 90-lecia, gdyby nie on. Nasz koncert jubileuszowy chciał obejrzeć na wideo. Umówiliśmy się po jego powrocie z urlopu. Miał otrzymać Złotą Odznakę Honorową Chórów i Orkiestr. Nie doczekał tego... Nie tylko my tracimy dobroczyńcę. Wspierał kluby osiedlowe. Zasłużył się dla kultury w mieście.

MARZ

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.