Agnieszka Domka-Rybka

Elfy mogą wjechać do przetargu

Elf y już jeżdżą między innymi  w województwach śląskim i  wielkopolskim.  Nowy Elf2 jest obecnie opracowywany  przez designerów i konstruktorów bydgoskiej Fot. Nadesłane Elf y już jeżdżą między innymi w województwach śląskim i wielkopolskim. Nowy Elf2 jest obecnie opracowywany przez designerów i konstruktorów bydgoskiej firmy. Pojedzie 160 kilometrów na godzinę.
Agnieszka Domka-Rybka

Wymagania w przetargu Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej ograniczają konkurencję na rynku kolejowym - stwierdziła Krajowa Izba Odwoławcza.

Izba uwzględniła uwagi dotyczące zapisów przetargu Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Pesa zgłosiła KIO, że zostały one tak sformułowane, by bydgoska firma nie mogła startować.

Jak już pisaliśmy, ŁKA chce kupić 14 pociągów. Przewoźnik postawił jednak warunki, które dyskryminują Pesę.

Według zapisów, bydgoski producent nie ma prawa przystąpić do przetargu z powodu braku doświadczenia. Oferty składać mogą bowiem tylko firmy, które wyprodukowały już wcześniej co najmniej cztery pociągi z systemem sterowania europejskiego i spełniają normy TSI, czyli uniwersalne, ujednolicone w skali Europy zasady konstrukcji.

Czyli, w Polsce startować mogą tylko Stadler, Newag oraz Alstom.

- Nigdy wcześniej nie było takich zapisów - skarżył się Michał Żurowski, rzecznik Pesy. - Wprowadzanie ich podważa ideę uczciwej konkurencji. Do tej pory warunki zamawiających koncentrowały się na docelowych parametrach pojazdów, które mają być dostarczane.

Bydgoska Pesa odwołała się do KIO. Izba zgodziła się z jej stanowiskiem i uznała, że wymagania dotyczące doświadczenia i zezwolenia zgodności z TSI ogranicza konkurencję na rynku zarówno w tym, jak i przyszłych przetargach. Przyznała, że żaden z zamawiających w przeszłości nie stawiał takich warunków.

- Wyrok przywraca wiarę w uczciwą konkurencję na rynku i pozwala wziąć udział w postępowaniu także innym producentom niż tylko szwajcarski Stadler i Newag - komentuje Sławomir Piątek, dyrektor marketingu rynku kolejowego w Pesie. - Inna decyzja doprowadziłby w zasadzie do wykluczenia w Polsce konkurencji na rynku dostaw elektrycznych zespołów trakcyjnych, bo pozostawiłyby tylko te dwie firmy, które w ostatnich latach występowały wspólnie w konsorcjum. Można sobie wyobrazić, że w skrajnym przypadku oferty składałoby wyłącznie to konsorcjum, czyli jeden podmiot. Liczymy, że zapisy ograniczające konkurencję uniemożliwiające start większej liczbie producentów, nie będą powielane przez samorządy i przewoźników kolejowych w innych postępowaniach.

- Orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej jest ważne, choć mamy świadomość, że to dopiero początek drogi - mówi Tomasz Zaboklicki, prezes Pesy. - Zabiegaliśmy i zabiegamy jedynie o możliwość przedstawienia oferty, o szansę udziału w przetargach. Rozstrzygnięcia dopiero zapadną, ale elektryczny Elf2, nad którego projektem od wielu miesięcy pracujemy, spełni nie tylko wszystkie normy, ale także oczekiwania przewoźników i pasażerów.

Przypomnijmy, identyczna sytuacja dotyczy przetargu w Zachodniopomorskiem. To województwo zamierza wzbogacić tabor o 17 nowych pojazdów. W tej sprawie decyzja KIO zapadnie 24 maja.

Agnieszka Domka-Rybka

Gdybym nie była tu, gdzie jestem, może prowadziłabym jakąś dużą firmę. Bo w tematyce biznesowej czuję się jak "ryba w wodzie" (i nie ma to żadnego związku z drugim członem mojego nazwiska). Większość moich artykułów dotyczy gospodarki. Choć nieraz, by się "zresetować", sięgam także po tematy społeczne. Od kilku lat prowadzę portal strefabiznesu.pomorska.pl, który jest mi bardzo bliski. Zżyłam się z nim i podglądam go nawet na urlopie - z tęsknoty.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.