Eksport jest wrażliwy na słowa polityków [rozmowa]

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Bolt
Lucyna Talaśka-Klich

Eksport jest wrażliwy na słowa polityków [rozmowa]

Lucyna Talaśka-Klich

Rozmowa z Mirosławem Ślachciakiem, prezesem Pracodawców Pomorza i Kujaw, o tym, czy warto eksportować i korzystać z pomocy unijnej na ten cel.

Eksport jest wrażliwy na słowa polityków [rozmowa]
archiwum rodzinne M. Ślachciak: - Chiny mają duży potencjał

- Eksport. Dlaczego nie da się bez niego żyć w biznesie? - to temat panelu, który w poniedziałek poprzedzi podsumowanie 20 Złotej Setki Pomorza i Kujaw „Gazety Pomorskiej”. No to dlaczego?
- Przede wszystkim dlatego, że eksport pozwala rozwijać firmy i sprzedawać to, czego na polskim rynku mamy za dużo.

- Chodzi Panu o żywność? Bo np. w produkcji drobiu czy niektórych owoców mamy spore nadwyżki.
- Nasza żywność liczy się nie tylko w Europie, bo polskie owoce i warzywa zdobywają choćby rynki azjatyckie. Kiedyś głównie importowaliśmy z Chin, dziś coraz więcej tam sprzedajemy (np. mleka w proszku). To bardzo obiecujący rynek.

- Jednak wzrost gospodarczy Chin jest najwolniejszy od 25 lat.
- Kraje europejskie byłyby bardzo zadowolone, gdyby miały taki wzrost gospodarczy jak Państwo Środka. Poza tym ten kraj ma wciąż duże rezerwy walutowe i powiększającą się klasę średnią, która będzie coraz więcej kupować, więc warto tam eksportować.

- Najwięcej - aż ok. 80 proc. wartości eksportu - stanowiła w ub.r. sprzedaż do państw Unii Europejskiej, głównie do Niemiec.
- Na rynku niemieckim wygrywamy tańszą siłą roboczą. Dzięki temu możemy zaoferować tańsze towary, no i odległość też ma znaczenie. Jednak bardzo niebezpieczne dla eksporterów są wypowiedzi polityków. Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki powiedział, że kurs pomiędzy 4,2-4,5 zł/euro nie jest powodem do zmartwień i natychmiast zareagowali na to nasi kontrahenci. Zawsze tak jest, gdy złotówka słabnie. Kiedy się wzmacnia, to niechętnie z nami negocjują.

- Przedsiębiorca, który sprzedawał żywność do Rosji, stwierdził, że lepiej, aby się politycy do handlu zagranicznego nie wtrącali, bo on „z Miszą potrafi się dogadać”.
- To tak nie działa. Politycy powinni wspierać eksporterów, ale tak jak robi to kanclerz Angela Merkel. O wielkiej polityce wypowiada się w sposób zrównoważony, a niemiecka gospodarka jest dla niej najważniejsza.

- Firmy mogą skorzystać ze wsparcia unijnego na eksport. Warto?
- Oczywiście, że warto. Dzięki środkom unijnym, które dotąd były dostępne, polskie firmy rozwinęły eksport, stały się bardziej konkurencyjne.

Lucyna Talaśka-Klich

Kieruję działem, który rozkłada gospodarkę na czynniki pierwsze i tłumaczy Czytelnikom w jaki sposób ekonomia wpływa na życie przeciętnego Kowalskiego. Moim konikiem jest rolnictwo. Konie także są moją pasją, szczególnie huculskie i rasy wielkopolskiej.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.