Ekolog Adrian Grzegorz pobił dyrektora Jerzego Rosińskiego z Lasów Państwowych

Czytaj dalej
Fot. pixabay
Andrzej Matys

Ekolog Adrian Grzegorz pobił dyrektora Jerzego Rosińskiego z Lasów Państwowych

Andrzej Matys

Dyrektor Lasów z Giżycka ukarał obrońcę Puszczy Białowieskiej mandatem. Ekolog powiedział, że nie zapłaci i się zamachnął... a dyrektor padł, niczym zarażony kornikiem świerk.

Rzecz zdarzyła się 14 lipca w siedzibie Zakładu Transportu i Spedycji Lasów Państwowych. Jako się rzekło, w Giżycku.

Do sekretariatu ZTiS LP w Giżycku zgłosił się Adrian Grzegorz z Fundacji Las Naturalny. Poprosił o rozmowę z dyrektorem Jerzym Rosińskim. Jak wynika z informacji Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku, chodziło o wystawione ekologowi wezwanie do zapłaty za blokadę giżyckich harwesterów podczas ich pracy przy wycince w Puszczy Białowieskiej.

- Zgodziłem się na rozmowę, i na szczęście, poprosiłem, by jej świadkiem był mój zastępca. Ten ekolog nie odebrał wezwania, ale wysłał maila, w którym groził mi prokuratorem, sądem, NIK-iem i organizacjami unijnymi. Gdy wręczyłem mu wezwanie, natychmiast je podarł i rzucił mi w twarz - opowiada Współczesnej dyr. Rosiński.

Zaraz potem poprosił, by człowiek z Naturalnego Lasu opuścił jego gabinet.

- Wtedy on, nagle uderzył mnie pięścią w twarz, w okolice oka. Upadłem uderzając głowa w ścianę. Przez chwilę nie miałem świadomości, kręciło mi się w głowie i nie wiedziałem co się dzieje. Na szczęście pomogli mi pracownicy, którzy widzieli to całe zajście. Błyskawicznie zatrzymali tego ekologa i wezwali policję.

Mundurowi sporządzili notatkę, ustalili świadków zdarzenia i spisali dane Adriana Grzegorza. Poradzili też dyr. Jerzemu Rosińskiemu, by złożył wniosek o wszczęcie postępowania, co uczynił.

- Tak, doszło do napaści na dyrektora Lasów Państwowych w Giżycku. Nasi funkcjonariusze byli na miejscu i przyjęli zawiadomienie od pokrzywdzonego - informuje rzeczniczka giżyckiej policji asp. sztab. Beata Górczyńska i dodaje: - Prowadzimy sprawę w kierunku uszkodzenia ciała. Czekamy na opinię lekarską. Wezwiemy też na przesłuchanie obrońcę Puszczy. Gdy zbierzemy komplet dokumentów, postanowimy co dalej.

- Bylem również u lekarza, który mnie obejrzał i wypisał skierowanie do szpitala. Powiedział, że jeśli pojawią się jakiekolwiek zawroty głowy natychmiast mam się tam zgłosić, ale w poniedziałek normalnie przyszedłem do pracy - wyjaśnia Jerzy Rosiński.

Swoją wersję wydarzeń z 14 lipca przedstawił na stronie Fundacji Naturalny Las Adrian Grzegorz. Czytamy w niej m.in.:

“ (...) W trakcie wizyty w gabinecie dyrektora, przy próbie podjęcia rozmów na temat prawa unijnego, zostało wyprzedzająco wręczone wobec Adriana Grzegorza pismo z żądaniem zapłaty wysokiego odszkodowania w związku z jego uczestnictwem w jednej z pokojowych akcji protestacyjnych służących respektowaniu przez przedstawicieli organów administracji publicznej prawa wspólnotowego na obszarze Puszczy Białowieskiej. W trakcie wizyty w gabinecie dyrektora Zakładu, doszło do naruszenia nietykalności cielesnej ze strony przedstawiciela fundacji wobec pana Jerzego Rosińskiego. (...)”

Andrzej Matys

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2025 Polska Press Sp. z o.o.

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z niniejszej strony internetowej, w tym ze znajdujących się na niej publikacji, przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody Polska Press Sp. z o.o. w Warszawie jest niedozwolone. Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są tutaj.