Egzaminy w nowych toyotach yaris. Nie ma czego się bać! [wideo]

Czytaj dalej
Fot. Marek Weckwerth
Marek Weckwerth

Egzaminy w nowych toyotach yaris. Nie ma czego się bać! [wideo]

Marek Weckwerth

Kursanci boją się zdawać egzamin na nowych toyotach yaris. Sprawdziliśmy, naprawdę nie ma czego.

Nissany micry odjadą do lamusa. Ich miejsce w ośrodkach egzaminacyjnych kierowców w Bydgoszczy i Inowrocławiu (filia bydgoskiego WORD) zajmą toyoty yaris. Tak się stanie już 18 lipca. W Toruniu i Włocławku wymiany aut na razie nie będzie.

- Do końca lipca będzie się można jeszcze zapisywać na egzaminy na micrach. To jest oczywiście wolny wybór kursanta. Rozumiemy, że jeśli ten uczył się jazdy na micrze, to na niej chciałby zdawać egzamin - mówi Andrzej Gross, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Bydgoszczy.

Chodzi o obroty

- Kursanci często ruszają na placu manewrowym, nie zwiększając obrotów silnika, nawet nie dotykając pedału gazu. Jak przejdziemy na toyoty, to będzie problem - uważają niektórzy instruktorzy, którzy uczestniczyli w niedawnym spotkaniu z egzaminatorami w WORD. - Chodzi o to - dodają - że toyota ma małą moc, więc ruszanie bez choćby lekkiego przyciśnięcia pedału gazu może skończyć się wyłączeniem silnika.

Tomasz Szoch, zastępca dyrektora bydgoskiego WORD i egzaminator nadzorujący, przypomina, że rozporządzenie o egzaminowaniu kierowców wyraźnie mówi, iż kursant powinien przy ruszaniu z miejsca na placu manewrowym zwiększyć obroty silnika samochodu. Jeśli tego nie zrobi, egzaminator ma prawo uznać mu to za błąd. Lepiej więc nieco nacisnąć na pedał gazu. Wtedy wszystko będzie dobrze.



Mały test

Jednak, wbrew obawom instruktorów, obroty jednolitrowego silnika w nowej toyocie yaris są tak ustawione, że rusza nawet bez przyciskania pedału gazu, czyli dokładnie tak jak nissan micra.

Mało tego, rusza bez zwiększania obrotów nawet na pochyłości terenu. Tak zwana „górka” jest obowiązkowym elementem egzaminu na placu manewrowym. Auto podjeżdża do wyznaczonej, przerywanej linii, zatrzymuje się, po czym osoba egzaminowana musi zwolnić hamulec awaryjny, zwiększyć obroty silnika i ruszyć...

Reporter „Gazety Pomorskiej” sprawdził osobiście, jak rusza toyota yaris na terenie płaskim i pod górkę podczas testu w bydgoskim WORD. Sprawdził to także Tomasz Szoch, który usiadł za kierownicą toyoty. Wiemy zatem, że to auto rusza nawet bez zwiększania obrotów, choć te należy zwiększyć, by wszystko odbyło się zgodnie z zasadami egzaminu.

- Nie taki diabeł straszny, jak go malują - komentuje Tomasz Szoch. - Kursanci nie powinni mieć obaw co do tego samochodu, zarówno podczas szkolenia, jak i egzaminowania.

W Bydgoszczy jest już przygotowanych na placu 15 toyot, w Inowrocławiu jest ich 5.

Niektóre ośrodki szkolenia kierowców już przygotowują kursantów do jazdy nowym samochodem.

Wyjaśnić wątpliwości

Zastępca dyrektora ośrodka przypomina, że w przypadku jakiejkolwiek wątpliwości co do przebiegu egzaminu kursant lub jego instruktor (jeśli dostanie takie upoważnienie) mogą obejrzeć zapis monitoringu zamontowanego w aucie.

Dopiero na tej podstawie można wyciągnąć miarodajne wnioski, nawet żądać powtórzenia egzaminu.

Marek Weckwerth

Dziennikarz "Gazety Pomorskiej" specjalizujący się tematyce bezpieczeństwa ruchu drogowego, transportu, gospodarki oraz turystyki i krajoznawstwa. Zainteresowania: turystyka, rekreacja i sport, kajakarstwo, historia, polityka. Instruktor, komandor spływów i wypraw kajakowych, autor podręczników dla kajakarzy i setek artykułów prasowych z tego zakresu. Rekordzista Polski w pływaniu kajakiem rzekami pod prąd od ujścia do źródła. Magister nauk politycznych po uczelniach w Poznaniu i Bydgoszczy.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.