Dywany są modne i wracają na salony

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Katarzyna Piojda

Dywany są modne i wracają na salony

Katarzyna Piojda

Wprowadzenie lub wymiana dywanu to najszybszy i najtańszy sposób na zmianę wyglądu pomieszczenia. Żaden inny element wystroju mieszkania nie wnosi tyle przytulności i charakteru, jak właśnie dywan.

Minęły bezpowrotnie czasy, gdy w mieszkaniach Polaków dominowały tureckie, wzorzyste dywany, wszędzie jednakowe. Przez kilkanaście następnych lat na podłogach dywanów w ogóle nie było. Wróciły ze wzmożoną siłą. Podpowiadamy, jaki dywan kupić, aby ładnie wyglądał w mieszkaniu i spełniał swoje funkcje latami.

To, z czego wykonany jest dywan, ma kolosalne znaczenie. Mogą być z naturalnego lub ze sztucznego włosia. Te pierwsze dywany są wyprodukowane z włókien najczęściej wełnianych, bawełnianych, rzadziej - jedwabnych. Dywany z wełny (np. owczej) są miękkie, grube, sprężyste, więc się nie odkształcają. Powodują, że na podłodze nie słychać kroków, bo są swoistym amortyzatorem. Bawełniane dywany i chodniki są cieńsze niż wełniane. Szybciej się też wydeptują niż te z wełny. Kolejny ich minus to mechacenie. Dywany jedwabne natomiast są lekkie i mimo że delikatne, wytrzymałe, nawet bardziej wytrzymałe niż te z bawełny.

Do dywanów sztucznych zalicza się przede wszystkim dywany wykonane z polipropylenu. Mają one szorstką, chropowatą powierzchnię. Dzięki temu jednak są odporne na wytarcie i ścieranie. Są sprężyste, nie zmieniają kształtu pod ciężarem. W odróżnieniu od dywanów z naturalnego włosia, dywany sztuczne nie uczulają. Sprawdzą się zatem w domach alergików. Wybrane rodzaje dywanów z polipropylenu wyglądem przypominają wełniane. To np. te wykonane w technice heat-set, czyli przy procesie udoskonalania przędzy w wysokiej temperaturze.

Dywany poliamidowe (nylonowe) też posiadają sztuczne włosie. Mają te same cechy, co dywany z polipropylenu. Te z poliestru też są sztuczne, ale nie są tak sztywne i szorstkie. Są miękkie w dotyku, a jednocześnie wytrzymałe na uszkodzenia. Dywany akrylowe również należą do grupy sztucznych. Ich włosie jest miękkie, dosyć wysokie, odporne na uszkodzenia. Poza tym trzymają ciepło. Dywany z wiskozy są lekkie, odporne i wytrzymałe, ale nie miękkie. Ich cecha charakterystyczną jest to, że są śliskie w dotyku, co w oczach niektórych użytkowników je dyskwalifikuje.

Jest jeszcze jedna grupa - dywany sizalowe, czyli sznurkowe. Wykonane są z materiałów naturalnych albo sztucznych. Mają gęsty splot, dzięki czemu są wytrzymałe. Sizal jest często spotykany w dywanach i wykładzinach dywanowych.

Oznaczenie o gęstości dywanu informuje ile włosia (włosów) znajduje się na jednym metrze kwadratowym dywanu. Najczęściej spotykane są dywany przeważnie o gęstości od 100 tysięcy do około 500 tysięcy. Przykładowo: wełniane dywany mają gęstość od 250 tysięcy do 550 tysięcy. Są jednak dywany sztuczne o gęstości wynoszącej nawet milion. Waga dywanu także jest istotna. Im cięższy, tym zazwyczaj lepszy, trwalszy. Ciężar dywanu oblicza się w liczbie gramów (rzadziej kilogramów) przypadających na metr kwadratowy. Trzeba pamiętać przy tym, że długość włosia wpływa na wagę i nie zawsze jest tak, że lżejszy dywan o krótkim włosiu jest gorszy niż ten cięższy, o długim włosiu. Sposób tkania - ręcznie czy maszynowo - też wpływa na wagę dywanu. Chodzi o zwartość splotu. Gładkie dywany, z krótkim włosiem, mają zazwyczaj równe brzegi. Efekt postrzępionych brzegów daje za to dywan o niejednakowym runie. To znaczy: jedne włosy są krótsze, drugie - dłuższe. Dywan shaggy także ma nierówne brzegi. To z racji dłuższego włosia, jakie posiada. Przed laty efektowne były dywany z lamówkami. Dzisiaj one odchodzą do lamusa.

Aby dywan służył wiele lat, ważna jest również odpowiednia konserwacja i regularne czyszczenie. Pamiętajmy także o plamach. Im szybciej zabierzemy się za ich usuwanie, tym łatwiej ich się pozbyć. Rozlane soki czy inne płyny trzeba jak najszybciej zebrać np. papierowym ręcznikiem, żeby nie zdążyły wsiąknąć w dywan. Plamy z dywanu czyścimy od ich brzegów do środka, żeby się nie powiększały i nie rozmazywały.

Katarzyna Piojda

Miałam 6 lat, gdy postanowiłam zostać dziennikarką. I tak też wyszło. Piszę o bezrobotnych, bezdomnych, ubogich, czyli o ludziach, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie i trudno im z niego wyjść. Samo pisanie w tym przypadku to za mało. Staram się więc im pomóc wyjść z tego zakrętu. Zajmuję się także tematyką bydgoskiej oświaty. Piszę również do serwisów Regiodom.pl i Strefa Biznesu.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.