"Dybuk” - opowieść o tym, jak światy mogą się mieszać i przenikać

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Joanna Pluta

"Dybuk” - opowieść o tym, jak światy mogą się mieszać i przenikać

Joanna Pluta

Piątkowa premiera Teatru Polskiego należy zdecydowanie do jednych z najciekawszych, jakie przez ostatnie miesiące mogliśmy oglądać na tej scenie.

„Dybuk” inspirowany tekstem Szymona Anskiego porusza kilka trudnych zagadnień współczesnego życia, zachwyca formą i wprowadza w oniryczny, niepokojący nastrój. Anna Smolar tak pokierowała aktorami, że w pewnym momencie widz traci pewność, co jest fikcją, a co zaczyna być rzeczywistością.

Oto historia tragicznej miłości Chanana i Lei (para świetnie zagrana przez Sonię Roszczuk i Macieja Pestę) z dramatu Anskiego staje się punktem wyjścia do opowiedzenia współczesnej tragedii - młody i wrażliwy uczeń Grześ wiesza się po tym, gdy staje się ofiarą okrutnego żartu swoich kolegów, którzy kompromitujący go film wrzucają do sieci. Wcześniej chciał wraz z nauczycielami i kolegami z klasy wystawić w szkolnym teatrze „Dybuka”. Po jego śmierci młodzi ludzie wraz z nauczycielami kontynuują jego dzieło. A przynajmniej próbują.


We wrześniu 2014 roku rządy w Teatrze Polskim w Bydgoszczy objął nowy dyrektorski duet - Paweł Wodziński i Bartek Frąckowiak. Panowie od tamtego czasu do teraz zaproponowali 13 premier:

Grześ wraca jako duch w czasie przedstawienia. Konfrontuje się z tymi, którzy doprowadzili do jego dramatu. A oni zamiast się bronić, zamiast przeprosić, pokajać - atakują, to jemu każą przepraszać.

W sztuce Smolar do tekstu Ignacego Karpowicza przewija się wyobcowanie, piętnowanie inności, bezwzględność, kozioł ofiarny, brak tolerancji i zamiatania trudnych, niewygodnych spraw pod dywan. Wszystko ubrane w niesamowitą mistyczną formę okraszoną niepokojącą muzyką Natalii Fiedorczuk, dopełniającą klimatu scenografią Anny Met, oraz grą aktorów - na wyróżnienie zdecydowanie i kolejny raz zasługuje Jan Sobolewski.

„Dybuk” to piękne ukoronowanie 2015 roku w TP w Bydgoszczy. To dwa światy na jednej scenie - żydowski mistycyzm i współczesność. Jedynym poważnym minusem spektaklu jest to, że... jest zbyt krótki.

Joanna Pluta

W "Pomorskiej" zajmuję się dwoma tematami - kulturą i zdrowiem. Ten pierwszy jest zdecydowanie bardziej fascynujący. Drugi natomiast daje o wiele więcej satysfakcji.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.