Drakońskie kary batem na śmieciarzy?

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Hanka Sowińska

Drakońskie kary batem na śmieciarzy?

Hanka Sowińska

Przystanki komunikacji miejskiej pełne niedopałków papierosów, chodniki upstrzone poprzyklejanymi gumami do żucia.

Brak wychowania i kultury, fatalne nawyki, bezczelność granicząca z chamstwem - ci, którzy petują gdzie popadnie, gumę wypluwają wprost na chodnik, a nos wycierają nie używając chusteczki, powinni płacić słone mandaty.

Środa, godziny porannego szczytu. Na przystanku przy ul. Szubińskiej (skrzyżowanie z ul Żwirki i Wigury) sporo ludzi. Spośród tych, którzy stoją poza wiatą, większość to amatorzy dymka. Łapczywie wypalają papierosy, bo autobusy - stadami, co jest swoistą „urodą” bydgoskiej komunikacji - właśnie nadjeżdżają.

Tylko nieliczni podążają w kierunku kosza i gaszą papierosa na daszku pojemnika na śmieci.

- Kobietę, która rzuciła peta na trawnik, zapytałem, czy w domu papierosy gasi na podłodze. Zamiast przeprosin, zostałem obrzucony wyzwiskami - skarży się znajomy.

Czy rzeczywiście jesteśmy bezradni wobec tych, którzy nie tylko łamią przepisy, ale jeszcze zachowują się nieobyczajnie?

Jeśli wychowawcze deficyty wynosimy z domu, jeśli nie pomagają dobre wzory, które powinniśmy czerpać z otoczenia, to pozostaje sięgnąć do katalogu kar.

Tak postąpili Włosi, którzy nie mogąc poradzić sobie z brudasami, wprowadzili surowe kary za wyrzucenie na ziemię, do wody i każdego innego miejsca, które nie jest koszem na śmieci, gumy do żucia, chusteczki od nosa, sklepowego paragonu czy peta. Kary wynoszą od 30 do 300 euro. Najwięcej kosztuje rzucenie niedopałka - 300 euro (ponad 1300 zł).

W Paryżu też podwyższono mandaty za rzucenie niedopałka d0 68 euro, gdy okazało się, że pouczenia nie skutkują.

Sięgnęliśmy do sprawozdania bydgoskiej Straży Miejskiej za 2015 r. Okazuje się, że w ub.r. municypalni wystawili 244 mandaty (na kwotę 14 450 zł) z tytułu łamania ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Prawdopodobnie ukarano tych, którzy palili w miejscach niedozwolonych. Czy posypały się mandaty za petowanie na ulicy? Tego - niestety - nie wiemy.

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.