Dożywocie za mord na 10-letniej Kamilce

Czytaj dalej
Fot. Rafal Swiecki
Alina Gierakalina.gierak@gazeta.wroc.pl

Dożywocie za mord na 10-letniej Kamilce

Alina Gierakalina.gierak@gazeta.wroc.pl

Na karę dożywotniego więzienia skazał sąd w Jeleniej Górze Samuela N., 27-latka, który zabił siekierą 10-letnią Kamilę. Wyrok nie jest prawomocny.

Zabił niewinną dziewczynkę z premedytacją. Wiedział, co robi i do swojego czynu przygotowywał się - uzasadniał wyrok dożywocia dla Samuela N. sędzia Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze Andrzej Żuk.

Mężczyzna będzie się mógł ubiegać o zwolnienie warunkowe po 25 latach pobytu za kratkami. Sąd pozbawił go na 10 lat praw obywatelskich oraz nakazał wypłacenie zadośćuczynienia po 100 tys. zł rodzicom Kamilki. - To symboliczna kara - mówił sędzia Żuk. - Pokazuje, że sąd dostrzega krzywdę rodziców.

Samuel N. przyjął wyrok w milczeniu. Jedyne zdania, które wypowiedział, dotyczyły wniosku o uchylenie aresztu tymczasowego, na co sąd się nie zgodził.

Obrona Samuela N. wnosiła o karę 15 lat pozbawienia wolności. - Wniesiemy apelację - zapowiada mecenas Jerzy Janik. Obrona domagała się powołania innego składu biegłych psychiatrów i ponownego przebadania oskarżonego. Jej zdaniem nie był w pełni świadomy, a zadając Kamilce ciosy siekierą, działał w wielkich emocjach. Sąd był innego zdania. - Wiedział, co robi. Zaplanował tę zbrodnie i przygotował się do niej, wkładając w tajemnicy przed rodziną siekierę do reklamówki - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Żuk. - Wyszedł z domu z zamiarem zabicia. Na ofiarę wybrał przypadkową dziewczynkę, która wychodziła z mamą z księgarni w Kamiennej Górze. Wyjął siekierę i zadał jej cios w tył głowy. Potem zaczął uciekać.

Biegli nie mieli wątpliwości. Oskarżony był zdolny do rozpoznawania swoich czynów i pokierowania swoim postępowaniem. - To, że nie umiał wytłumaczyć swojego czynu, nie ma znaczenia. Takiej okrutnej zbrodni nikt nie umie racjonalnie uzasadnić - mówił sędzia.

Rodzice Kamilki wysłuchali wyroku ze łzami w oczach. Po rozprawie szybko opuścili budynek sądu. Jako oskarżyciele posiłkowi domagali się dla zabójcy córeczki kary dożywotniego więzienia z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe po 50 latach.

Rodzice oskarżonego wysłuchali wyroku spokojnie. Jednak podczas jego uzasadniania i robienia zdjęć przez fotoreporterów matka Samuela N. znowu zaczęła być wobec nich agresywna. Sąd nakazał jej opuścić salę.

Autor: Alina Gierak

Alina Gierakalina.gierak@gazeta.wroc.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.