Domowy minister finansów [zdjęcie interaktywne]

Czytaj dalej
Fot. Freeimages.com
Agnieszka Domka-Rybka

Domowy minister finansów [zdjęcie interaktywne]

Agnieszka Domka-Rybka

Zacznijmy od najprostszego zestawienia, czyli naszych miesięcznych wpływów i wydatków. Kupujmy to, co niezbędne. Porównujmy metki. Szukajmy równowagi między ceną a jakością.

- Oboje z mężem zarabiamy miesięcznie 2,5 tys. zł netto - opowiada pani Iwona z Inowrocławia. - Mamy dwójkę dzieci w wieku szkolnym, czyli dochód na jedną osobę w naszej rodzinie wynosi 625 zł. Jednak, gdy opłacę wszystkie rachunki - za mieszkanie, gaz i prąd, co daje łącznie około 1000 zł miesięcznie - zostaje 1500 zł na życie. To znaczy, że tygodniowo mogę wydać nie więcej niż 375 zł. Nie byłoby źle, gdyby nagle nie wyskakiwały jakieś dodatkowe wydatki, a często tak się właśnie dzieje. Dzieci ciągle czegoś potrzebują, albo czasami trzeba iść prywatnie do lekarza, ubezpieczyć samochód czy mieszkanie. Na zakupy zawsze chodzę z kartką. To bardzo pomaga kontrolować wydatki, choć - przyznaję - często trudno mi zmieścić się w domowym budżecie. Nieraz balansuję na jego krawędzi.

- Jeśli nasze wydatki przekraczają dochody, najwyższa pora stworzyć plan bilansowania domowego budżetu - radzi Marta Domańska-Trzaskoma, ekspert BGŻOptima.

Jak to zrobić?

Każdy moment jest dobry na przejęcie kontroli nad domowymi finansami, ale początek roku najbardziej sprzyja takim zamierzeniom.

Część osób obiecuje sobie, że zacznie kontrolować wydatki, zbierać wszystkie paragony, wydruki z bankomatów i potwierdzenia przelewów. Choć założenie jest słuszne, początkujący bez doświadczenia w zarządzaniu finansami osobistymi szybko pogubi się w stosach rachunków przynoszonych codziennie ze sklepu.

- Dlatego nie warto zaczynać od wysokiego C, a raczej od najprostszego zestawienia miesięcznych wpływów i wydatków - podpowiada Marta Domańska-Trzaskoma. - Do tego celu można wykorzystać m.in. dostępne w internecie programy lub aplikacje do planowania budżetu. Są to narzędzia godne polecenia. Jednak nauka ich obsługi wymaga czasu i cierpliwości, co najmniej wytrwałych może zniechęcić już na wstępie. Na początek wystarczy więc zwykły zeszyt i długopis.

Planowanie wydatków rodzinnych najlepiej prowadzić albo pod koniec, albo na początku miesiąca, czyli kiedy na konto wpływa wynagrodzenie. Nasz budżet będzie miał dwie podstawowe części: przychody i wydatki.

W zestawieniu przychodów powinniśmy uwzględniać wyłącznie wpływy pewne, czyli takie, które już mamy lub niedługo będą na naszym rachunku.

Nie ujmujemy żadnych potencjalnych, oczekiwanych czy obiecanych premii i nagród. Budżet planujemy w oparciu o twarde dane. W każdym innym przypadku będzie to tzw. kreatywna księgowość.

Po stronie kosztów szacujemy wszystkie wydatki w bieżącym miesiącu. Zaczynamy od kosztów do pokrycia w pierwszej kolejności: kredytu mieszkaniowego, podatków, czynszu, mediów, biletów komunikacyjnych, benzyny oraz innych kredytów z uwzględnieniem karty kredytowej w pierwszej kolejności. W wielu domach to właśnie te pozycje stanowią największą część miesięcznych wydatków. Następnie wydzielamy budżet na jedzenie - zakupy spożywcze i „konsumpcję w domu”. Nie bierzemy tu pod uwagę wydatków „na mieście”.

Po spisaniu tzw. kosztów sztywnych, w naszym budżecie czas na nieregularne, sezonowe, które czekają nas w kolejnych miesiącach. Pamiętajmy więc o terminach opłat, takich jak ubezpieczenie AC/OC naszego samochodu czy mieszkania (w tym podatek od nieruchomości czy np. ubezpieczenie do kredytu hipotecznego). Planujmy wydatki okolicznościowe (np. świąteczne zakupy czy szkolną wyprawkę) oraz wakacyjne wyjazdy. Uwzględnienie tego typu wydatków pomoże nam uniknąć niespodzianek.

W domowym budżecie do wypełnienia została jeszcze jedna ważna kolumna - oszczędności. Warto przeznaczyć na nie chociaż kilka procent miesięcznych dochodów, włączając „autopilota”, czyli po prostu ustanawiając polecenie przelewu na wskazany rachunek oszczędnościowy. Dzięki temu pieniądze będą automatycznie przenosiły się z konta. Gromadzenie oszczędności powinno być jednym z zasadniczych celów zarządzania domowymi finansami. Dotyczy to przede wszystkim posiadaczy kredytów mieszkaniowych, którzy zawsze powinni pamiętać o tym, jak duży dług mają do spłaty.

Kontrolę powinniśmy mieć również na zakupach. Jak robić je z głową? Kupujmy to, co niezbędne. Szukajmy równowagi między ceną a jakością. Porównujmy metki. Aktywnie korzystajmy z wyprzedaży i programów rabatowych.

Pomogą nam karty płatnicze. Dają pełen wgląd w historię transakcji, co przypomina o każdym udanym, jak i zbędnym zakupie. Z jednej strony płacąc „plastikiem” łatwiej wydawać i zdarza się, że zostawiamy w sklepowej kasie więcej niż planowaliśmy, tylko dlatego, że nie mamy w ręku gotówki, a kartę. Jednak historia naszych operacji na koncie, w tym płatności kartowych, coraz bardziej przyjaźnie eksponowana w systemach bankowości elektronicznej, stanowi bardzo cenne źródło wiedzy o naszych zwyczajach zakupowych.

- Przeglądając operacje z karty za dany okres widzimy, które zakupy były potrzebne, udane, a których można było uniknąć. Za co przepłaciliśmy, a co kupiliśmy okazjonalnie. Możemy również ocenić czy w danym sklepie lub na konkretną kategorię produktów lub usług nie wydajemy zbyt dużo.

Czym są dla Polaków „inteligentne zakupy”?

Przede wszystkim oznaczają kupowanie wyłącznie tego, co niezbędne - tak określiła je prawie połowa ankietowanych w badaniu Deutsche Bank. Jedna trzecia utożsamia je z wybieraniem produktów lepszej jakości, nawet jeśli są droższe. Natomiast 28 proc. respondentów twierdzi, że o inteligencji zakupowej świadczy wybór produktów jak najlepszej jakości przy jednoczesnym zwracaniu uwagi na cenę.

Kobiety nieco inaczej rozumieją inteligentne zakupy niż mężczyzn. Aż 40 procent (wobec 34 proc. mężczyzn) jest skłonnych zapłacić więcej za produkt wyższej jakości. Dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn szuka okazji na promocjach. Z kolei mężczyźni wolą szukać równowagi między ceną a jakością. Na okazje polujemy przede wszystkim na wyprzedażach w sklepach - taką odpowiedź wskazało 42 proc. ankietowanych. To domena kobiet. Jednocześnie, już co czwarty Polak (w większości mężczyzn) tropi okazje w internecie, korzystając głównie z porównywarek cen oraz serwisów aukcyjnych.

O tym, że warto być dobrze zorganizowanym świadczy także inne ciekawe badanie - Instytutu Millward Brown na zlecenie Grupy KRUK. Pokazuje, że osoby mające problem z zadłużeniem, cechuje słabsze zorganizowanie i mniejsza konsekwencja w działaniu, a do życia podchodzą bardziej spontanicznie. Aż 40 proc. badanych płacących przynajmniej jedną należność poza terminem nie planuje np. swoich podróży przed czasem (w porównaniu do 27 proc. osób spłacających rachunki na czas).

Agnieszka Domka-Rybka

Gdybym nie była tu, gdzie jestem, może prowadziłabym jakąś dużą firmę. Bo w tematyce biznesowej czuję się jak "ryba w wodzie" (i nie ma to żadnego związku z drugim członem mojego nazwiska). Większość moich artykułów dotyczy gospodarki. Choć nieraz, by się "zresetować", sięgam także po tematy społeczne. Od kilku lat prowadzę portal strefabiznesu.pomorska.pl, który jest mi bardzo bliski. Zżyłam się z nim i podglądam go nawet na urlopie - z tęsknoty.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.