Maciej Czerniak

Doktor z Inowrocławia leczył zęby na niby, by wyciągnąć kasę z NFZ

Doktor z Inowrocławia leczył zęby na niby, by wyciągnąć kasę z NFZ Fot. Freeimages.com
Maciej Czerniak

Inowrocławski stomatolog usłyszał 7109 zarzutów wyłudzeń i oszustw. Miał poświadczać nieprawdę w dokumentacji medycznej dla funduszu.

Nie będę komentował tej sprawy

- powiedział we wtorek (21 listopada) B., którego zastaliśmy pod numerem telefonicznym jego kliniki stomatologicznej w Inowrocławiu.

Przychodnia jest otwarta, działa, pacjenci przychodzą. Ale doktorowi Krzysztofowi B., jej szefowi grożą poważne kłopoty. W najgorszym (dla niego) wypadku sąd może orzec wobec niego karę nawet 8 lat więzienia. Rzecz jasna będzie to możliwe dopiero, gdy sprawa trafi na wokandę.

84 tomy akt

Na razie śledczy z Komendy Powiatowej Policji w Inowrocławiu są bliscy zakończenia śledztwa, które trwało ponad dwa lata.

W poniedziałek B. został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. Nie chciał jednak składać wyjaśnień i nie przyznał się do żadnego z zarzucanych mu przestępstw.

A materiał dowodowy w tej sprawie, jak zapewniają śledczy, jest obszerny. I liczy aż 84 tomy akt prokuratorskich. B. usłyszał 7109 zarzutów oszustw i wyłudzeń na szkodę Narodowego Funduszu Zdrowia Oddziału w Bydgoszczy.

Zabiegi, których nie było?

- Prowadząc działalność gospodarczą w postaci przychodni stomatologicznej i posiadając zawarte umowy z kujawsko-pomorskim oddziałem NFZ o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej leczenia stomatologicznego, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, poświadczał nieprawdę w dokumentacji medycznej pacjentów - mówi prok. Agnieszka Adamska-Okońska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.

Według śledczych B. miał dopuszczać się wyłudzeń wykazując w dokumentacji dla NFZ świadczenia stomatologiczne, które tak naprawdę nie zostały wykonane. Potem miał wykazywać wymienionych pacjentów w raportach statystycznych stanowiących dokumenty rozliczeniowe.

- Te dokumenty następnie drogą elektroniczną przesyłał do NFZ, uzyskując w ten sposób nienależną refundację za leczenie - mówi prok. Adamska-Okońska.

W tej sprawie policyjni śledczy dotarli do kilku tysięcy osób, w tym pacjentów B. Sam proceder oszustw i wyłudzeń miał natomiast trwać od 2006 do 2014 roku.

Nie może wyjechać z kraju

Krzysztof B. nie będzie czekał na zakończenie śledztwa za kratami, ale prokurator zdecydował, że konieczne będzie objęcie go dozorem policji. Oprócz obowiązku składania wizyt na komisariacie stomatolog ma również zakaz opuszczania kraju. Na czas śledztwa stracił paszport.

Wobec B. śledczy zastosował też zabezpieczenie majątkowe na poczet przyszłych kar. Wynosi ono 340 tys. zł.

Sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy a nie do jednostki rejonowej w Inowrocławiu z uwagi na jej skomplikowanie i ogrom materiałów dowodowych, które musiały być przeanalizowane. Śledztwo ma się zakończyć w grudniu.

Maciej Czerniak

W Gazecie Pomorskiej zajmuję się tematyką kryminalną, policyjną, jestem autorem relacji sądowych. Podejmuję sprawy z kręgu dziennikarstwa śledczego, najczęściej dotyczące tego, co dzieje się na styku władz publicznych z sektorem prywatnym. Z wykształcenia jestem polonistą, a tym, co w mojej pracy najbardziej mnie pociąga i codziennie zadziwia, jest fakt, że najciekawsze historie zawsze pisze życie. Bywają bardziej niezwykłe od scenariuszy filmów. Nie tylko sensacyjnych. Nie zamykam się jednak w tematyce prawno-kryminalnej. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z przemianami społecznymi - od polityki przez prawo do nowych technologii.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.