Do kolczyków trzeba dorosnąć

Czytaj dalej
Fot. Sebastian Wołosz
Anna Folkman anna.folkman@polskapress.pl

Do kolczyków trzeba dorosnąć

Anna Folkman anna.folkman@polskapress.pl

Choć na pewno wyglądają ładnie i są marzeniem każdej małej modnisi, kolczyki w uszach dziecka nie są bez znaczenia dla jego organizmu. Mogą zaszkodzić, więc czasem lepiej poczekać.

Już kilkumiesięczne maluchy pojawiają się w gabinetach kosmetycznych z rodzicami, którzy postanawiają dodać im i tak już przecież wystarczająco urzekającej urody.

- Można zauważyć dziś pewien trend - rodzice bardzo wcześnie przekłuwają uszy swoim córkom - zauważa kosmetyczka Anna Dziubałka z firmy Cosmedica w Szczecinie. - O taką możliwość pytają rodzice już kilkumiesięcznych maluchów. Chcą to zrobić tylko ze względów estetycznych. Tak naprawdę to małe dzieci nie powinny być poddawane tego typu zabiegom. Nie mają jeszcze nabytej dostatecznej odporności i ingerencja w ich ciało w takim zakresie może proces kształtowania odporności zaburzyć. Poza tym ucho takiego dziecka jest jeszcze małe i szybko rośnie.

W salonie Cosmedica przekłuwa się uszy dzieciom minimum trzyletnim. To taki wiek, w którym dziecko jest już świadome: można mu wytłumaczyć, że nie powinno manipulować przy kolczyku, potrafi zasygnalizować, kiedy coś z uchem dzieje się nie tak, kiedy boli, i wie także, że należy dbać o jego higienę.

- Nasza główna kosmetyczka Monika Beton, która zajmuje się kolczykowaniem, na szkoleniu z lekarzami usłyszała, że trzy lata to bezpieczna granica wieku i tego postanowiliśmy się trzymać - mówi Joanna Szychowicz, kierownik salonu Cosmedica. - Przed przystąpieniem do zabiegu dziecko musi być zdrowe, najlepiej, żeby było wyspane i chętne, żeby samo podjęło decyzję, że chce mieć kolczyki. Podczas zabiegu staramy się stworzyć przyjazną atmosferę. Jeszcze nie zdarzyło się, by jakieś dziecko płakało po przekłuciu. To bezbolesny i błyskawiczny zabieg.

- Zajmuję się przekłuwaniem ciała od około sześciu lat - mówi Violetta Krause z salonu kosmetycznego COCO 33 w Szczecinie. - Myślę, że jeśli chodzi o dzieci, nie ma najlepszego wieku na przekłucie uszu. Moim zdaniem to bardziej kwestia światopoglądu, stylu bycia niż samej anatomii. Rzeczywiście uszy dzieci kilkumiesięcznych rosną intensywnie, dlatego uważam, że tą dolną granicą wieku na zabieg jest pół roku, choć na życzenie rodziców przekłuwałam uszy już trzymiesięcznym niemowlętom. Rodzice chcą, by dziecko nie pamiętało zabiegu i uniknęło stresu związanego ze świadomym przekłuciem uszu.

Kolczyk, który oferuje większość salonów przy przekłuciu, jest wykonany z plastiku medycznego, obecnie zalecanego materiału. Dziecko musi nosić go nieprzerwanie przez sześć tygodni. Potem można kolczyk zmienić na inny, np. z metalu szlachetnego. Małe dzieci po przekłuciu uszu powinny nosić kolczyki na co dzień, gdyż po kilku dniach bez nich dziurki mogą już zarosnąć. U dorosłych zarastanie trwa o wiele dłużej.

- Specjalne kolczyki do przekłuwania uszu mają różne kształty, są niewielkie, specjalnie dostosowane dla dzieci, mają zatyczki silikonowe, które nie przeszkadzają w spaniu, kiedy przez około 6 tygodni należy nosić je non stop. Są odpowiednio długie i grube - dodaje Violetta Krause. - Przekłucie zaczyna się od znieczulenia miejscowego za pomocą maści. Kolczyki zapakowane są w sterylnych nabojach, które ładuje się do pistoletu do przekłuwania uszu.

Metoda, którą stosuje większość salonów, pozwala przekłuć oboje uszu równocześnie, by oszczędzić dziecku stresu. Zabieg jest bezbolesny. Bardzo ważna jest w nim precyzyjność.

- Kiedy uszy zostaną przekłute krzywo, kolczyki układają się nierówno, a np. kolczyki typu koła mogą w przyszłości nieestetycznie odstawać. Bardzo często w moim salonie pojawiają się starsze osoby, które przychodzą na poprawę złych przekłuć z przeszłości. Niestety, nie zawsze korekcja jest możliwa - kończy Krause z COCO 33.

Przeciwwskazaniem do przekłucia uszu są przede wszystkim nadpobudliwość dziecka i infekcja organizmu. Zawsze, zanim zdecydujemy się na wizytę w salonie, dowiedzmy się też, czy przedszkole, do którego uczęszcza dziecko, akceptuje kolczyki. Są placówki, które nie chcą brać za to odpowiedzialności. Dzieci mają przecież różne pomysły...

Przed zabiegiem dziecko oswajane jest z odgłosem pistoletu do przekłuwania uszu. Kolczyki są zapakowane w sterylne kartridże, które wkłada się bezpośrednio do niego. Miejsce przekłucia zaznacza się i uzgadnia z zainteresowanymi położenie kolczyka. Po zabiegu rodzice otrzymują chusteczki nasączone środkiem dezynfekującym, by pielęgnować miejsce przekłucia. Zaczerwienienie, opuchnięcie, wycieki ropy, ból, to symptomy, które powinny zmusić do wizyty u lekarza.

Nigdy nie narażaj dzieci na działanie wyrobów zawierających nikiel. Całkowicie bezpieczny dla skóry
jest np. plastik medyczny.
Około 10 proc. populacji to osoby uczulone na złoto. Dermatolodzy nie zalecają stosowania produktów wykonanych ze złota do przekłuwania uszu i noszenia złotych kolczyków w początkowym okresie gojenia rany.
Do przekłuwania uszu stosuje się kolczyki o nieco grubszych sztyftach niż mamy w zwykłych kolczykach. Po wyjęciu sześć tygodni od przekłucia, dziurka natychmiast się kurczy. Grubszy sztyft zapewnia dodatkowy margines bezpieczeństwa. Można z łatwością założyć zwykły kolczyk, nie narażając delikatnych ścianek dziurki na podrażnienie i infekcję.Przeciwwskazania do wykonania percingu to choroby wirusowe przenoszone drogą krwi, czyli nie powinni poddawać się mu np. chorzy na AIDS, wirusowe zapalenie wątroby, ciężkie choroby wyniszczające, np. nowotworowe, chorzy z zaburzeniami krzepnięcia krwi, schorzenia skóry w okolicy planowanego percingu.
Młodzi najchętniej dziś wykonują sobie kolczyki w nosie, uszach, pępku i języku. Najtrudniejsze miejsce do przekłucia to septum - kolczyk w przegrodzie nosowej. Najczęściej decydują się na niego kobiety. Coraz częściej pojawiają się panie 40 plus i 50 plus, które fundują sobie kolczyk w pępku. Wiele osób decyduje się też na przekłucia miejsc intymnych.

Źródło: Blomdahl/COCO 33

Autor: Anna Folkman

Anna Folkman anna.folkman@polskapress.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.