Defibrylator AED - ten sprzęt ratuje życie

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Joanna Pluta

Defibrylator AED - ten sprzęt ratuje życie

Joanna Pluta

75-letni pan Józef już teraz ma się dobrze. Kiepsko było w styczniu. Wtedy mężczyzna wchodząc do bydgoskiego Leroy Merlin zasłabł, upadł i uderzył się w głowę.

- Doszło u niego do zatrzymania krążenia w mechanizmie migotania komór, czyli groźnych dla życia zburzeń rytmu serca - mówi Krzysztof Wiśniewski z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy. - Obsługa sklepu szybko przez radiowęzeł zapytała, czy na terenie marketu znajduje się akurat lekarz albo ratownik medyczny. Na szczęście był ten ostatni.

U pana Józefa rozpoznał brak prawidłowego oddechu i oznak krążenia. Rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową. - Sklep jest na szczęście od kilku lat wyposażony w Automatyczny Defibrylator Zewnętrzny AED. Ratownik mógł go więc użyć - dodaje Wiśniewski.

Na miejsce szybko dotarła karetka. - Okazało się, że po dwóch, trzech minutach prowadzenia przez personel ambulansu medycznych czynności ratunkowych, pacjentowi zaczęło wracać krążenie, oddech i co najważniejsze odzyskał świadomość - opowiada Krzysztof Wiśniewski.- Cała akcja ratunkowa trwała kilka minut. A ta sytuacja jest doskonałym dowodem na to, że publiczny dostęp do defibrylatora to inicjatywa naprawdę ratująca ludzkie zdrowie i życie - mówi dalej Wiśniewski. - Pan Józef ma się już całkiem dobrze. Spotkaliśmy się z nim kilka dni temu.

W Bydgoszczy w sumie znajduje się około 80 defibrylatorów AED - głównie w przychodniach, urzędzie miasta, szkołach, sądach, w niektórych hipermarketach i centrach handlowych, u strażników miejskich i na posterunkach policji.

Na co pozwala AED? Nagłe zatrzymanie krążenia jest najczęściej wywołane zaburzeniami elektrycznymi w sercu. Najskuteczniejszym sposobem przywrócenia prawidłowej czynności serca jest elektryczna defibrylacja przeprowadzona możliwie szybko. Im szybciej uda się chorego defibrylować, tym lepsze są rokowania.

Czy korzystanie z AED jest trudne? Nie. Gdy włączymy urządzenie, usłyszymy kolejne polecenia. Trzeba jednak zachować ostrożność i nie dotykać podłączonego do elektrod pacjenta w momencie wykonywania przez maszynę defibrylacji.

Joanna Pluta

W "Pomorskiej" zajmuję się dwoma tematami - kulturą i zdrowiem. Ten pierwszy jest zdecydowanie bardziej fascynujący. Drugi natomiast daje o wiele więcej satysfakcji.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.