Decyzja o Brexicie będzie kosztować Unię, Brytyjczyków i Polaków. Słono! [wideo, infogram]

Czytaj dalej
Fot. Stefan Rousseau
Karina Obara

Decyzja o Brexicie będzie kosztować Unię, Brytyjczyków i Polaków. Słono! [wideo, infogram]

Karina Obara

- W Wielkiej Brytanii wygrał populizm - ocenia dr Agnieszka Bryc, politolog z UMK. - A premier Cameron zachował się jak kamikadze.

Pierwsze reakcje po decyzji Brytyjczyków o opuszczeniu Unii to szok i niepewność. - W pracy koledzy żałobni jacyś - mówi Manuela Sztompka, która mieszka w Weston-super-Mare. - Dla mnie to dzień wypłaty i płacenia rachunków. Jeszcze przyjdzie czas, żeby się martwić. Wracać nie zamierzam.

Dbał o interesy partii

Dr Agnieszka Bryc, politolog z UMK, uważa, że decyzja o Brexicie to objaw mielizn elit rządzących. Nie ma wśród nich wyrazistych, charyzmatycznych polityków.

- Oddanie decyzji w tak ważnej sprawie, jak być albo nie być w Unii w ręce społeczeństwa, nie było dobre - mówi. - To zwykły populizm. Premier Cameron niepotrzebnie dążył do referendum, to było nieodpowiedzialne, zachował się jak kamikadze. Obiecując referendum, co do którego wyniku nie miał pewności, dbał o interesy swojej partii, liczyło się dla niego udobruchanie eurosceptycznych kolegów partyjnych, a nie dobro całego kraju.

Politolodzy przekonują, że to, co się wydarzyło na Wyspach, dzieje się od jakiegoś czasu w całej Europie. Wygrywają źle wróżące Wspólnocie nacjonalizmy, obietnice bez pokrycia, mówienie tego, co chcą usłyszeć wyborcy, a nie szukanie konkretnych rozwiązań trudnych problemów.


David Cameron zapowiada dymisję: W tej sytuacji kraj potrzebuje nowego przywództwa

Prawa strona sceny politycznej też ma gorzką refleksję. Iwona Michałek, posłanka Polski Razem, mówi: - Wczorajszą wiadomość przyjęłam z wielką obawą. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE jest niebezpiecznym precedensem, który może przynieść negatywne konsekwencje pozostałym krajom członkowskim. Osłabia pozycję Unii i głos państw będących za zacieśnieniem współpracy gospodarczej. Oznacza też niepewną przyszłość dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii.

Przestroga dla naszych

Politolog, dr hab. Marcin Czyżniewski z UMK, przypomina, że Wspólnoty Europejskie powstały, by budować dobrobyt, który miał zapewnić stabilność i spokój w Europie. Tymczasem o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE zadecydowały głosy osób niezadowolonych ze swojej sytuacji życiowej. - Widać to doskonale, kiedy spojrzeć na mapę głosów. Największe poparcie dla Brexitu jest w okręgach, które najmocniej ucierpiały w czasach reform premier Thatcher - mówi. - Kampania referendalna była przede wszystkim wewnętrzną kampanią polityczną, w której wątki wspólnotowe pojawiały się rzadko i przy okazji.

Teraz Wielka Brytania zapłaci za to wysoką cenę. Jestem pewien, że dojdzie do jej rozpadu. Niech to będzie przestrogą dla wszystkich, także naszych, populistów. W przestrzeni publicznej naprawdę trzeba uważać na to, co się mówi, i brać za to odpowiedzialność.

Aleksandra Łukomska-Smulska, bizneswoman z Torunia, Brexit ocenia ostro: - Ta decyzja, która świadczy o słabej edukacji Brytyjczyków, uwsteczni Wielką Brytanię - przekonuje. - Może wpłynąć, i to znacznie, na spadek PKB w Polsce, co mnie martwi. Zmniejszy wzajemną wymianę towarową i pieniężną. Przewiduję też likwidację tanich linii lotniczych, a więc droższy i rzadszy kontakt Polaków z krajem, upadek wielu nowych polskich firm na Wyspach, szczególnie tych opartych na imporcie z Polski. Na pewno odbije się to na dobrobycie polskich rodzin.

Dr Wojciech Peszyński, politolog z UMK, do końca wierzył, że wynik będzie odwrotny. - Ale mentalność mieszkańców Wysp jest inna niż tych, którzy żyją na kontynencie - tłumaczy. - Dążą do odrębnej tożsamości. Mają do dziś inny system miar i wag. To nie najmłodsi głosowali za Brexitem, ale 50 plus. Oznacza to, że cały czas negowali świat Unii, w której spędzili większość życia. Chyba czas, aby politolodzy zaczęli badać takie zjawisko jak „nuda”.


Donald Tusk po Brexicie: Co cię nie zabije, to cię wzmocni

Adam Banaszak jest koordynatorem komisji NAT Komitetu Regionów UE w Brukseli. Po wyniku głosowania nie ma złudzeń: - Współpracuję z konserwatystami brytyjskimi w Brukseli od wielu lat. Bazując na ekonomicznych danych, wszyscy oni zdecydowanie opowiadali się za pozostaniem Zjednoczonego Królestwa w UE - mówi. - Zwyciężyły zatem uczucia i duma Brytyjczyków, a nie merytoryczne ważenie plusów i minusów bycia w UE.

Wychodzenie z Unii potrwa kilka lat - tyle też będą trwały negocjacje zasad dalszej współpracy ekonomicznej.

- Stracą obie strony - dodaje Adam Banaszak - zarówno politycznie, jak i ekonomicznie. Wkrótce zobaczymy też efekty braku w Unii tego, co wnosili Brytyjczycy - siły militarnej i ścisłych kontaktów ze Stanami Zjednoczonymi w kwestiach bezpieczeństwa.



Create your own infographics

Karina Obara

Polityka, psychologia i kultura są ze sobą nierozerwalnie związane i dlatego fascynują mnie dziennikarsko. To, co ludzie wyprawiają na tych polach jest warte pokazania. Zdanie niech każdy wyrobi sobie sam:-)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.