Debiut z dala od domu

Czytaj dalej
Fot. Piotr Kieplin
Tomasz Froehlketomasz.froehlke@pomorska.pl

Debiut z dala od domu

Tomasz Froehlketomasz.froehlke@pomorska.pl

Dziś debiut Danilo Andjusevicia, ale niestety nie we Włocławku. Anwil zagra mecz w Lublinie ze Startem i pora podtrzymać dobrą passę.

Choć nowo pozyskany Serb nie zagrał w Anwilu i w ogóle lidze polskiej ani minuty, oczekiwania z jego przyjściem są co najmniej takie, jak w przypadku Dawida Jelinka i Champa Oguchiego. Zresztą sam Andjusic mówi o sobie: - Jestem strzelcem. Nie raz już rzucałem po 30 i więcej punktów. Jestem w pełni przygotowany i chcę grać.

Zobaczymy, jak będzie, ale dobrze by było, żeby te oczekiwania trochę powstrzymać. Po pierwsze nowy zawodnik musi poznać nowy zespół, jego zagrywki, a także nową ligę, w której będzie debiutował. Z pewnością wyjdzie z rezerwy i w pierwszym meczu będzie się trochę przyglądał grze. Ale choćby jego koszykarskie CV jest imponujące: grał w silnych ligach Hiszpanii, Włoch czy Serbii i nie odgrywał tam marginalnej roli. Grał także we wszystkich kadrach Serbii, a to zawsze jest drużyna, która gra o najwyższe cele w Europie. To o czymś mówi i dobrze by było, żeby Andjusic potwierdził to na parkiecie.

Ale na razie nie oczekujmy od niego za wiele, choć w przypadku braku kontuzjowanego Oguchiego, jego rola może wzrosnąć. Na tej pozycji jest osamotniony Bartosz Diduszko, więc trener Igor Milicic może w większym stopniu korzystać z rzucającego obrońcy, który będzie grał na niskim skrzydle. Ale to w zależności od tego, jak się ułoży mecz.

Po trzech kolejnych zwycięstwach, w tym jednym na wyjeździe (Polfarmex Kutno) teraz włocławian czekają dwa mecze na wyjeździe - dziś w Lublinie i w przyszłą niedzielę w Radomiu. Będzie więc okazja do podreperowania sobie dorobku wyjazdowego (włocławianie w halach rywali mają bilans 3-4), ale będzie to zadanie bardzo trudne.

Nawet dziś z Lublinie, który jest znacznie niżej notowany (bilans 3-11) niż Anwil (11-4) nie będzie łatwo. Rzeczywiście, Start jest jednym z outsiderów ligi. Na razie słabsi od niego są tylko Polpharma Starogard Gd i Trefl Sopot (ale mają taki sam bilans) oraz Śląsk Wrocław (2-12). Ale Anwil musi pamiętać o tym, że lekceważenie rywala może skończyć się bardzo źle. Przekonał się od tym Stelmet Zielona Góra, sensacyjnie przegrywając w Lublinie 78:82.

Pozostałe dwa zwycięstwa Start odniósł u siebie z Polpharmą 77:68 i we Wrocławiu 75:68. Zresztą przez większość meczów w tym sezonie koszykarze z Lublina dzielnie się trzymali, praktycznie tylko porażka z Asseco Gdynia (52:83) była dotkliwa. Nawet w ostatniej kolejce w Toruniu (63:88) dopiero w ostatniej kwarcie przewaga tak wzrosła (12:25).

W Starcie gra tylko trzech obcokrajowców: Amerykanie Nick Kellogg (obrońca) i Rob Poole (skrzydłowy) oraz Ukrainiec Igor Czumakow (mierząc 208 cm środkowy). Nie licząc oczywiście trenera z Serbii Duszana Radovicia, który zastąpił Pawła Turkiewicza. Co najciekawsze, wygrana ze Stelmetem została odniesiona już po zwolnieniu Turkiewicza, a jeszcze przed przyjściem Radovica. Start prowadził wówczas asystent - Michał Sikora.

Pozostali to mniej lub bardziej doświadczeniu Polacy - Alan Czujkowski, Jan Grzeliński, Grzegorz Małecki, Jakub Szczepaniak, Marcin Salamonik czy Wojciech Hałas.

Nie zmienia to faktu, że Anwil jest zdecydowanym faworytem do zwycięstwa i każde inne rozwiązanie będzie niemiłą niespodzianką.

Tomasz Froehlketomasz.froehlke@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.