(JWN)

Czworonogom żyje się lepiej

Zwierzęta w gminie Lubicz żyją już w lepszych warunkach. Obrońcy praw zwierząt planują dalsze kontrole. Fot. Sławomir Kowalski Zwierzęta w gminie Lubicz żyją już w lepszych warunkach. Obrońcy praw zwierząt planują dalsze kontrole.
(JWN)

Obrońcy praw zwierząt ponownie odwiedzili gminę Lubicz, gdyż wyniki kwietniowej kontroli były porażające. Teraz widać poprawę.

- Książeczki szczepień, przeciwpchelne obroże, miski pełne czystej wody - takie obrazki nas przywitały w Lubiczu - cieszy się Ewa Włodkowska, szefowa Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt.

- Miesiąc wcześniej psy stały na krótkich łańcuchach, bez osłony przed deszczem i słońcem.

W kwietniu kontrolerzy dotarli m.in. do opuszczonej posesji w Lubiczu Dolnym. Jej właścicielka, starsza pani, po stracie męża postanowiła wyprowadzić się do Torunia. Dom wynajęła pod warunkiem, że nowy gospodarz zajmie się dwoma owczarkami niemieckimi, które od kilku lat hodowała. Niestety, lokator nie dotrzymał słowa. Psy były głodne, nieufne, bez dostępu do wody. Trafiły do schroniska.

Kolejna interwencja w tej samej gminie dotyczyła kundelka, którego właściciel trzymał w kojcu, na krótkim łańcuchu i w raniącej szyję kolczatce. Zabezpieczenia były po to, by pies nie uciekł. Właściciel w swoim postępowaniu nie widział nic złego. Dopiero podczas interwencji dowiedział się, że łamie zapisy Ustawy o ochronie zwierząt.

- W całą akcję bardzo zaangażowali się urzędnicy z gminy i dzielnicowy. To m. in. dzięki ich staraniom właściciele psów zaczęli dostrzegać błędy w swoim postępowaniu - mówi Ewa Włodkowska.

- Problemem nadal pozostaje jedzenie, które ludzie dają zwierzakom. Czasem wygląda jak pomyje.

W psich miskach znaleźć można spleśniały chleb, resztki z obiadu, a w skrajnych przypadkach nawet obierki. To nie jest właściwa karma dla psów.

Kontrolerzy trafili też na posesje, gdzie psy trzymane były w idealnych warunkach. Miały piękne budy, duże wybiegi, czyste i pełne miski oraz osłony przed deszczem i palącym słońcem. Nie brakowało im obowiązkowych szczepień i opieki weterynaryjnej.

- Wiemy, że źle dzieje się w wielu miejscach wokół Torunia. Czasem nawet u bogatych i wykształconych ludzi - dodaje Ewa Włodkowska. - Zdecydowaliśmy, że kontrole w gminach będziemy kontynuować. Chcemy przypominać ludziom, że zwierzę nie jest rzeczą i że mają wobec niego konkretne zobowiązania.

(JWN)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.