Czas na kolejny cel. Za rok medal?

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Joachim Przybył

Czas na kolejny cel. Za rok medal?

Joachim Przybył

Toruń Curling Team zakończył rozgrywki Polskiej Ligi Curlingu na czwartym miejscu. To najlepsze osiągnięcie w trzyletniej historii drużyny.

Ostatnie mecze ligowego sezonu torunianie rozgrywali w miniony weekend w Bełchatowie. Najpierw zmierzyli się z beniaminkami. Zwycięstwa z MCC Warszawa (skip K. Gęśla) 10:7 oraz z BKC Bełchatów (skip Ł. Bartosik) 13:5 pozwoliły naszej drużynie awansować na czwartą pozycję w tabeli. Szans na podium nie było nawet w przypadku ewentualnej wygranej w ostatnim meczu z POS-em Łódź. Mistrzowie rozgrywek okazali się jednak lepsi, TCT przegrał to spotkanie 7:9.

- Osiągnęliśmy zamierzony cel i wywalczyliśmy czwarte miejsce, co jest dla nas postępem względem zeszłego roku. Pierwszy mecz kontrolowaliśmy od początku, jednak wynik był cały czas wyrównany - mówi Mateusz Kulik, grający trener toruńskiego zespołu. - Spokojna gra do końca pozwoliła nam na odniesienie zwycięstwa. Niedzielne poranne spotkanie postanowiliśmy rozegrać bardziej ofensywnie, co przyniosło pożądany efekt i gładko pokonaliśmy rywala. Ostatni mecz sezonu rozegraliśmy z mistrzami rozgrywek, łódzką drużyną dowodzoną przez Aleksandra Grzelkę. Początek był niezły w naszym wykonaniu, ale w połowie potyczki pojawiły się spadek koncentracji i początki zmęczenia po wcześniejszych dwóch meczach. Przeciwnicy to wykorzystali i zostali niepokonaną drużyną w tym sezonie, czego należy im pogratulować. Mecz z łódzką drużyną potraktowaliśmy też jako przetarcie przed zbliżającymi się finałami mistrzostw Polski i musimy wyciągnąć wnioski ze stylu gry przeciwnika.

Weekend w Bełchatowie zakończył ponad dwumiesięczne zmagania w Polskiej Lidze Curlingu. Przystąpiło do nich 12 zespołów, ale jedna z warszawskich drużyn została wycofana w trakcie ligi. Mistrzem został POS Łódź (skip A. Grzelka), drugie miejsce zajął ŚKC Katowice (skip T. Zioło), zaś trzecie - KS Warszowice (skip D. Herman). Torunianie uplasowali się tuż za podium.

- Myślę, że możemy być zadowoleni ze swojej postawy w tych rozgrywkach - twierdzi Bartosz Jakubowski, skip Toruń Curling Team. - Poprawiliśmy siódmą pozycję sprzed roku i potwierdziliśmy przynależność do krajowej czołówki. Zdecydowanie wygraliśmy większość meczów i prowadziliśmy wyrównaną walkę w pozostałych. Uważam, że graliśmy bardzo ciekawy, ofensywny curling, co potwierdza liczba zdobytych kamieni - aż 110, co jest najlepszym wynikiem w całej lidze. Wszystko to nastraja nas optymistycznie przed najważniejszą imprezą sezonu, czyli mistrzostwami Polski, które w połowie kwietnia odbędą się w Cieszynie.

W Bełchatowie, poza Kulikiem i Jakubowskim, barw zespołu bronili także Paweł Piotrowicz i Radosław Kowalski. Wcześniej grali jeszcze: Sebastian Lichy, Jeremi Telak i Maciej Kołodziej.

Fakty

Najlepsi zawodnicy (skuteczność w procentach)

Endy i kamienie

Joachim Przybył

Fan koszykówki, rowerowych wypraw, historii i astronomii. Toruński (i nie tylko) sport obserwuję i opisuję od prawie 20 lat. Piszę o koszykówce, żużlu, hokeju, piłce nożnej, MMA, ale także o kibicach i sportowych zjawiskach. Dlaczego sport? Za prostotę, kontakt z ludźmi, jasne reguły i prawdziwe emocje. Na platformach Polskapress staram się odpowiadać na wszystkie Wasze potrzeby, dlatego równie ważne dla mnie są rekreacja i sport zwykłych ludzi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.