Aleksandra Pasis

Czad podtruł całą rodzinę w Grudziądzu. Strażacy podarowali czujkę

Komendant straży pożarnej,  Robert Gutowski wręczył wczoraj czujnik pomiaru tlenku węgla Teresie Autryb. To w jej domu pięć osób zatruło się  czadem Fot. Aleksandra Pasis Komendant straży pożarnej, Robert Gutowski wręczył wczoraj czujnik pomiaru tlenku węgla Teresie Autryb. To w jej domu pięć osób zatruło się czadem i trafiło do szpitala.
Aleksandra Pasis

Rodzina Autrybów podtruta czadem kilka dni temu trafiła do szpitala. Dziś czują się dobrze. By uchronić ich przed nieszczęściem, bryg. Robert Gutowski, podarował rodzinie czujnik tlenku węgla.

Dramatyczny czwartkowy poranek na długo zapamięta 10-letnia Ania, jedna z trójki dzieci podtrutych czadem w budynku przy ul. Piłsudskiego. - Obudził mnie hałas. Moja bratowa, Ula upadła. Straciła przytomność - wspomina Ania. - Ja też czułam się źle. Wymiotowałam.

W domu było jeszcze kilkumiesięczne niemowlę i 3-latek. Po pogotowie i straż zatelefonował brat Ani. Wszyscy trafili do szpitala. Właścicielki mieszkania, Teresy Autryb nie było już w domu gdy na miejsce dotarły służby. - Wyszłam do pracy. Bolała mnie głowa, ale nie pomyślałam, że to od wysokiego stężenia tlenku węgla - mówi grudziądzanka. - Teraz wiem jak groźny może być czad...

Co było przyczyną pojawienia się tlenku węgla w domu pani Teresy? Czytaj w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 74% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Aleksandra Pasis

W grudziądzkim oddziale Gazety Pomorskiej pracuję kilka lat. Zajmuję się głównie tematyką związaną z samorządem, sprawami społecznymi oraz kryminalnymi. Praca z ludźmi, a dokładniej ich historie: jedne dramatyczne, inne zabawne, jest jednocześnie tym co sprawia mi dużą satysfakcję. A najważniejsze - uczy pokory. Po pracy lubię jeździć na rowerze. W czasie urlopu - podróżuję. Gdy znajduję wolną chwilę wieczorem sięgam po książki. Tradycyjne. Papierowe. Tak jak tradycyjna Gazeta Pomorska.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.