Córka radnego Bielińskiego została zatrudniona w spółdzielni socjalnej

Czytaj dalej
Fot. Anna Klaman
Anna Klaman

Córka radnego Bielińskiego została zatrudniona w spółdzielni socjalnej

Anna Klaman

Córka radnego Zbigniewa Bielińskiego została zatrudniona w spółdzielni socjalnej. Czy posadę otrzymała ze względu na funkcję ojca?

Temat poruszył ostatnio radny Krzysztof Przytarski, nie wymienił nazwiska swojego kolegi z innego klubu, tylko zadał pytanie. Jedno z wielu dotyczących spółdzielni. A ta raczkuje, od miesięcy jest przysłowiowym chłopcem do bicia dla opozycji - bo spółdzielnia to nie zakład produkcyjny, o którym w kampanii wyborczej mówiła burmistrz, a czerszczanie ze spółdzielni nie mają oczekiwanych korzyści.

Burmistrz Jolanta Fierek odpowiedziała, że w spółdzielni jest zatrudniona pani Katarzyna (wymieniła też nazwisko), córka radnego Bielińskiego. Dodała, że była osobą bezrobotną, a spółdzielnia to odrębny byt.

Jest tak, że niektórzy faktycznie mają zgryz, bo radny Zbigniew Bieliński jest radnym koalicji i nie tylko popierał utworzenie spółdzielni. Gdy było głosowanie nad przyznaniem spółdzielni gminnej dotacji, był jednym z tych, który głosowali„za”.

Teraz mogą się pojawić głosy, że miał w tym własny interes. Burmistrz nie widzi w tym zatrudnieniu niczego nagannego. Mówi, że panią Katarzynę, tak jak drugą młodą osobę, do księgowości, zatrudniał prezes spółdzielni Adam Domiński. - Wiem, że jako osobę bezrobotną, choć nie jestem pewna, czy w ramach jakiś refundacji stanowiska pracy z Powiatowego Urzędu Pracy - mówi „Pomorskiej” Fierek.

Na sesji burmistrz zaczęła podawać przykłady, wymieniała nazwiska krewnych radnych, które miały świadczyć o tym, że już wcześniej zdarzały się takie sytuacje. Podała nazwisko brata Macieja Bruskiego - od kilkunastu lat pracuje w domu kultury. Ten tego nie skomentował. Siostry radnego Krzysztofa Reszki. - Gdy pracowała w urzędzie, nie byłem radnym - mówił Reszka.

Była też mowa o dwóch żonach: Krzysztofa Przytarskiego i Piotra Kosobuckiego. W kontekście tego pierwszego, burmistrz stwierdziła, że pracę w ośrodku zdrowia w Rytlu straciła inna pielęgniarka. - Moja żona jest pielęgniarką od trzydziestu lat - skwitował Przytarski. - Gdy zaczynała, nie byłem radnym. A ta pani z Rytla już była na emeryturze i pracowała na umowie-zleceniu.

Żona Piotra Kosobuckiego jest nauczycielką. Do tematu wrócimy.

Anna Klaman

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.