Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Co było przyczyną śmierci pilota samolotu MiG-29 serwisowanego w Bydgoszczy?

Czytaj dalej
Fot. Paweł Lacheta
Maciej Czerniak

Co było przyczyną śmierci pilota samolotu MiG-29 serwisowanego w Bydgoszczy?

Maciej Czerniak

Eksperci są zdania, że w sprawie wypadku MiG-a 29 pod Pasłękiem mogła zawieść kontrola techniczna elementów serwisowanych w Bydgoszczy.

Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych wykonał testy foteli wyposażonych w system katapultowania dopiero po wypadku śmiertelnym pod Pasłękiem. Stało się tak, mimo że umowy z Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 2 Bydgoszczy na serwis wiekowych MiG-ów wykorzystywanych przez armię polską były podpisywane w latach 2011-2015 - informuje tvn24.

Przypomnijmy, że chodzi o tragedię, która wydarzyła się w lipcu tego roku. Rozbił się wtedy MiG-29 z jednostki w Malborku, na którego pokładzie był kpt. Krzysztof Sobański.

Prawdopodobnie zawiódł element - fotela K-35 produkcji radzieckiej. - Kwestia kontroli wynika z treści umów między zakładami lotniczymi, a instytutem - mówi gen. Tomasz Drewniak, były inspektor sił powietrznych.


"Nastąpił huk, a potem drugi mniejszy. Widać było tylko ogień". Katastrofa MiG-29 pod Pasłękiem.
źródło: x-news/TVN24

- Można się zastanawiać, dlaczego w sytuacji kiedy komisja (Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych) nie skończyła jeszcze swoich prac, inne MiG-i zostały dopuszczone do lotów - mówi gen. bryg. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. Chodzi o sprawę tragicznego wypadku myśliwca MiG-29 z bazy w Malborku, który w lipcu rozbił pod Pasłękiem, a w wypadku zginął pilot, kpt. Krzysztof Sobański. Po tym zdarzeniu czasowo zawieszono loty MiG-ów, ale zostały one już wznowione. Z informacji, jakie dotąd zostały ustalone w sprawie, wynika że przyczyną mógł być wadliwy element fotela K-35 produkcji radzieckiej.

- Nie zdarzyło się w ostatnich 25 latach, by prawidłowo użyty system ratowniczy nie doprowadził do uratowania życia pilota - twierdzi w rozmowie z „Pomorską” gen. Drewniak, który jest absolwentem Akademii Dowódczo Sztabowej Sił Powietrznych Maxwell w USA, uczestnikiem misji w Iraku i Afganistanie, podczas których, m.in organizował lotniska w bazach Al Kut i w Kabulu.

System katapultowania używany w samolotach MiG-29 wśród pilotów wojskowych i ekspertów lotniczych uchodzi za niemal niezawodny. - Fotel jest używany przez armie różnych państw od Afryki, przez Europę, Indie, Azję, więc nie wiemy o wszystkich sytuacjach, które mogły mieć miejsce. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś katapultując się złamie nogę, dozna jakiegoś problemu z kręgosłupem, bo jednak to są ogromne przeciążenia, ale mówimy o ciągle żyjącym człowieku. To jest pierwszy raz i dlatego jesteśmy tak zaszokowani.

Z nieoficjalnych informacji, jakie dotąd wyciekły w tej sprawie (chodzi o tekst w Onet.pl z początku listopada zawierający informacje zdementowane później przez WZL w Bydgoszczy), wynika że przyczyną miałoby być zastosowanie innego materiału przy wymianie tzw. pierścienia w zagłówku fotela. Według cytowanego przez tvn24 ppłk. Tomasza Łyżwy, byłego pilota myśliwców, te elementy miałyby być niemal trzy razy mocniejsze od części oryginalnych produkcji rosyjskiej. A to z kolei miało wpłynąć na niewłaściwą pracę podzespołów systemu katapultowania w samolocie.

Pojawiła się teza, że Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych zbadał jakość foteli dopiero po tragedii. - Za każdym razem to jest indywidualna umowa między WZL-ami, które są podmiotem gospodarczym, a Instytutem, który też jest samodzielny i strona wojskowa nawet nie ma dostępu do tych dokumentów - mówi gen. Drewniak.

Jak wygląda kontrola elementów wymienianych w samolotach? Czekamy od odpowiedź ze strony ITWL.

W zakładach lotniczych nie chcą komentować sprawy. - Mogę tylko odesłać do oświadczenia na naszej stronie internetowej - mówi Daniel Ciechalski, rzecznik prasowy WZL nr 2 S.A w Bydgoszczy.

„Okoliczności, w jakich doszło do tragicznego wypadku pod Pasłękiem są przedmiotem prac Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (...) Spółka współpracuje i udziela Komisji wszelkich informacji (...) - czytamy w oświadczeniu.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Pomorskiej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Pomorskiej
  • codzienne e-wydanie Gazety Pomorskiej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Maciej Czerniak

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Michal Biajgo

Ten artykuł został napisany przez bota czy trolla?

plus.pomorska.pl

świąteczna obniżka o 50%

Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej na pół roku!

74,00 148,00

Wyjątkowa świąteczna okazja! Tylko do 27 grudnia prenumerata cyfrowa na pół roku kosztuje aż o połowę mniej. Skorzystaj i ciesz się pełnym dostępem!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.