Chojniczanka, po czwartej porażce w tym roku, w głębokim kryzysie i bez trenera

Czytaj dalej
Fot. Szymon Starnawski
TOM

Chojniczanka, po czwartej porażce w tym roku, w głębokim kryzysie i bez trenera

TOM

Władze klubu, po meczu z Wigrami, zdecydowały zakończyć współpracę z trenerem Mariuszem Pawlakiem.

Chojniczanka Chojnice - Wigry Suwałki 0:1

Bramka: Baran (88).
Chojniczanka: Podleśny - Kosakiewicz, Kieruzel, Biernat, Pietruszka - Zawistowski, KostrzewaI (65. Feruga) - Czerwiński, Grzelak I(87. Mrozik), Rogalski - Krzywicki (67. Niedziela).
Wigry: Salik - BoguszI, Karankiewicz, Baran, Bartkowski - Kądzior, SantanaI (80. Brtan), Kalinkowski, Gąska (90. Atanacković) - AdamekI (71. Kozak), Zapolnik.
Sędziował: Marek Opalińśki (Dolnośląski ZPN). Widzów: 1 100.

Kolejne roszady w składzie, jakich dokonał trener Mariusz Pawlak, miały zdynamizować grę chojniczan. I być może tak się, fragmentami, działo. Ale nie przełożyło się to na wynik. Zespół spadł na 14. miejsce, a po 4 porażkach i kolejnych w tym roku zawodach bez zwycięstwa, włodarze klubu zdecydowali zakończyć współpracę z trenerem Mariuszem Pawlakiem.

Obecnie czeka drużynę 2-tygodniowa przerwa od gier (walkower w meczu z Dolcanem) i nowy trener musi przygotować piłkarzy do kolejnego arcyważnego spotkania z Chrobrym. Kto nim będzie - zadecyduje się w najbliższych dniach, może godzinach.

To był otwarty mecz, momentami bardzo intensywny, jeżeli kierować się elementem walki. Ale to gospodarze odgrywali w nim wiodącą rolę. I nie wiele brakowało, żeby już po pierwszym kwadransie prowadzili. Na listę strzelców mógł, a nawet powinien, wpisać się Biernat, lecz jego „główka” nie była precyzyjna; środkowy obrońca uderzył piłkę w sam środek bramki i niewysoki lecz za to wygimnastykowany Salik, chwycił piłkę.

Po przeciwnej stronie aktywność wykazywał, zwłaszcza, Zapolnik. Raz uderzył z bliska, a drugi z dystansu. Ale te strzały nie mogły zaskoczyć Podleśnego.

Druga połowa zaczęła się od soczystego uderzenia z rzutu wolnego Kądziora. Piłka zmierzała pod spojenie słupka i poprzeczki, ale Podleśny popisał się doskonałą interwencją i odbił piłkę na rzut rożny.

Ta sytuacja była kubłem zimnej wody na głowy podopiecznych Pawlaka. Podeszli wyżej, podkręcili tempo akcji i odpowiedzieli strzałami Rogalskiego (dwukrotnie) i Niedzieli; w obu przypadkach dobrze dośrodkowywali Grzelak i Rogalski.

Drużyna gości aż prosiła się wówczas, aby ją skarcić jedną skuteczną akcją. Ale bicie głową w mur w wykonaniu miejscowych trwało.

W samej końcówce zawodnicy „Chojny” zgubili, najwidoczniej na moment, koncentrację. I zapłacili za to wysokę cenę. Po lewej stronie akcję rozprowadzili Bogusz z Gaską, piłkę otrzymał Kozak i wyłożył ją wbiegającemu w pole karne obrońcy Baranowi, który super okazji nie zaprzepaścił.

Gracze Chojniczanki rzucili wszystkie siły do ataku i mogli jeszcze wyrównać. Do „główki” wyskoczył obrońca Kieruzel, ale uderzył niecelnie.

Tomasz Malinowski

TOM

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.