Chcę upamiętnić wielkich Polaków. Dlatego robię ich płaskorzeźby

Czytaj dalej
Małgorzata Wąsacz

Chcę upamiętnić wielkich Polaków. Dlatego robię ich płaskorzeźby

Małgorzata Wąsacz

Nie umiem usiedzieć w miejscu. Muszę coś robić - przyznaje bydgoszczanin Stanisław Kapłoński. Jest artystą nieprofesjonalnym. Kocha rzeźbić i malować. Doczekał się 17 wystaw w regionie.

Stanisław Kapłoński z wykształcenia jest nauczycielem zawodu - obróbki skrawaniem metali. Gdy rozpoczynał pracę zawodową, postanowił, że zostawi po sobie jakiś ślad. Są nim obrazy i rzeźby. Wykonał ich kilkaset.

Praca trzyma go przy życiu

Teraz do jego bogatej kolekcji dołączy dwadzieścia tzw. głębokich płaskorzeźb wielkich Polaków. - Choć jestem już na emeryturze, to nie potrafię usiedzieć w miejscu. Muszę pracować, bo praca trzyma mnie przy życiu. Dlatego też w maju zabrałem się za rzeźbienie wielkich Polaków. Uznałem, że w ten sposób ich upamiętnię i pokażę, że Polska może się poszczycić naprawdę wieloma znamienitymi obywatelami. Pracuję w glinie. Mój cykl będzie liczył dwadzieścia postaci. Na razie wykonałem ich szesnaście - opowiada Stanisław Kapłoński.

Jedną płakorzeźbę wykonuje w tydzień

Których naszych rodaków już uwiecznił w glinie?
M.in. Adama Mickiewicza, Leona Wyczółkowskiego, Jana Kochanowskiego, Juliusza Słowackiego, Henryka Sienkiewicza, Fryderyka Chopina, Mikołaja Kopernika, Józefa Piłsudskiego, kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz Jana Matejko.
A z żyjących Polaków?
- Lecha Wałęsę i Krzysztofa Pandereckiego. Nie mam już kogo wybrać, więc skupię się na wybitnych Polakach, którzy odeszli. Na pewno jedna płaskorzeźba będzie przedstawiać Ignacego Paderewskiego. Mam tylko kłopot ze znalezieniem dobrego zdjęcia tego znakomitego pianisty i kompozytora - słyszymy.

Jak wygląda praca nad płaskorzeźbą?

Pan Stanisław wzoruje się na zdjęciu, najczęściej z encyklopedii. Potem robi szkic. Następnie przystępuje do pracy w glinie. Pierwszego dnia wykonuje tylko zarysy postaci. Musi odczekać, by glina wyschła. To trochę trwa. Dlatego też praca nad jedną płaskorzeźbą zajmuje mu około tygodnia. Gdy postać jest już gotowa, to maluje ją bejcą.
Na końcu umieszcza płaskorzeźbę na podkładce z jasnej sklejki. - Rozważam, jakie zawieszenie zrobić i gdzie powiesić całą moją kolekcję - dodaje bydgoski artysta.

Duży portret w prezencie ślubnym

Po zakończeniu prac nad płaskorzeźbami wielkich Polaków Stanisław Kapłoński ma już kolejne plany. - Chcę zacząć robić witraże. Mam wiedzę na ten temat, urodziła mi się już w głowie koncepcja - mówi artysta.

Rzeźbiarz
Create your own infographics

Spod jego ręki wyszły też obrazy. Pierwszy przedstawiał morze. A dokładniej falę morską, która rozbijała się o skały. Potem namalował głowę Pana Jezusa, następnie świętego Piotra i Ojca Świętego Jana Pawła II, a niedawno portret papieża Franciszka. - Maluję też portrety znajomych i członków rodziny. Kilka miesięcy temu córka kuzynki wychodziła za mąż w Łodzi. W prezencie ślubnym namalowałem jej portret o wymiarach 120 na 80 centymetrów. Na weselu bawiło się 150 osób. Gdy obejrzeli portret panny młodej mojego autorstwa, byli zachwyceni - opowiada Stanisław Kapłoński.
Stacje drogi krzyżowej podziwiamy w kościołach

W twórczości bydgoszczanina bardzo ważne miejsce zajmuje twórczość sakralna.
Swój pierwszy krzyż z drewna wykonał na początku lat siedemdziesiątych. Łącznie było ich ponad czterysta. Wkrótce przyszła pora na stacje drogi krzyżowej. Wyrzeźbił je w dębinie. Pierwsza kompletna droga krzyżowa trafiła do kościoła przy ul. Artyleryjskiej. Przez następnych trzydzieści lat wykonał ich łącznie aż siedemnaście!

Pan Stanisław doczekał się siedemnastu wystaw swoich prac w naszym regionie. - Boleję nad tym, że od ponad czterdziestu lat mieszkam w Bydgoszczy, ale tutaj nie doczekałem się wystawy - mówi.

Małgorzata Wąsacz

W swoich artykułach podejmuję tematykę dotyczącą turystyki, telekomunikacji, rynku pracy oraz gospodarki. Przygotowuję też artykuły do dodatku historycznego "Album bydgoski" oraz do miesięcznika dla prenumeratorów "Pasje". Historia Bydgoszczy mnie fascynuje. Uwielbiam słuchać wspomnień Czytelników - rodowitych bydgoszczan - oraz oglądać zdjęcia z ich domowych albumów. Staram się pomagać Czytelnikom interweniując w ich sprawach. Prywatnie kocham podróże - te bliższe i dalsze. Niestety, na razie ze względu na pandemię koronawirusa tylko palcem po mapie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.