Renata Kudeł renata.kudel@pomorska.pl

Chcą, żeby ich dzieci wróciły. Chodzi im tylko o pieniądze?

Chcą, żeby ich dzieci wróciły. Chodzi im tylko o pieniądze? Fot. Paweł Lacheta
Renata Kudeł renata.kudel@pomorska.pl

Projekt „Rodzina 500 plus” przebiega w naszym mieście bez jakichkolwiek problemów. Ale jest cień na jego przyszłości. Wnioski w sądzie. Kto je składa?

Sprawa dotyczy przede wszystkim najmniejszych dzieci i dostrzeżono ją w placówce opiekuńczo-wychowawczej „Maluch”. - Zauważyliśmy bardzo duże zainteresowanie rodziców biologicznych sprowadzeniem dzieci, także tych niepełnosprawnych, obecnie naszych podopiecznych, do domów - mówi Dorota Wilczura, dyrektorka. - W porównaniu do lat poprzednich jest ono dwukrotnie większe.

W sądzie jest już złożonych kilkanaście wniosków o powrót dzieci do domów. Wśród rodzin są wielodzietne i takie z problemami, np. bezdomne.

Czy może być tak, że licząc na otrzymanie pieniędzy z programu rodzice gremialnie ze-chcą odzyskiwać dzieci z placówek opiekuńczo-wychowawczych? - To nie jest takie proste - uspokaja Dorota Wilczura. - Procedura powrotu dziecka do biologicznych rodziców trwa długo. Przede wszystkim musi zniknąć z rodziny powód zabrania dziecka do placówki. A bieda sama w sobie rzadko jest winna - najczęściej rodzina ma problemy i są to: alkohol, narkotyki, przemoc, życiowa niezaradność.

- Sąd będzie pytał służby socjalne o warunki, do jakich miałoby wrócić dziecko - mówi Piotr Grudziński. - Każdej sprawie będziemy się przypatrywać indywidualnie. Na pewno nie może być tak, że dla pięciuset złotych rodzic zabierze dziecko z placówki nie zapewniając mu należytej opieki. Dom rodzinny jest najlepszym miejscem na wychowanie dziecka, ale to musi być dom z prawdziwego zdarzenia. - Owszem, taka perspektywa może motywować rodziców do pracy nad sobą - mówi Dorota Wilczura. - Ale jeśli nie ma prawdziwej miłości do dzieci i chęci zmiany życia, na przykład walki z nałogiem, żadne pieniądze nie pomogą.

Podobnie uważa Wojciech Deskiewicz, dyrektor Centrum Opieki nad Dzieckiem. - Gdyby w rodzinach, których dzieci trafiają do placówek, głównym problemem była bieda, program zmotywowałby ich - mówi. Ale to rzadkie. Rodzice liczący tylko na kasę mogą wnioski składać, ale sąd musi mieć podstawy, by je pozytywnie rozpatrzeć.

Renata Kudeł renata.kudel@pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.