Były poseł też człowiek. No i dostał etat w opiece [wywiad]

Czytaj dalej
Fot. Przemyslaw Swiderski
Rozmawiałmaciej ciemny

Były poseł też człowiek. No i dostał etat w opiece [wywiad]

Rozmawiałmaciej ciemny

Rozmowa z Januszem Dzięciołem, byłym posłem, wcześniej komendantem Straży Miejskiej w Świeciu, a obecnie pracownikiem pomocy społecznej w tym mieście.

- Szuka Pan innej pracy, czy etat w pomocy społecznej w Świeciu to coś na dłużej?
- Dopiero zacząłem i nie zamierzam rozglądać się za niczym innym. Trzeba być poważnym. Do emerytury zostało mi pięć lat, to kawałek czasu. Zamierzam go spędzić w świeckiej opiece społecznej.

- Dla niektórych to śmieszne, że były poseł nie może sobie sam znaleźć zajęcia, że trzeba dla niego stwarzać specjalne stanowisko.
- Każdy człowiek ma prawo do bezpłatnego urlopu i każdy może z niego wrócić. Poseł też jest człowiekiem. Skorzystałem z tej propozycji, bo nie znalazłem innej pracy. Ale nie chcę tutaj zawadzać, chcę jak najszybciej stać się przydatny.

- Ile Pan teraz zarabia?
- Ustawa mówi tylko, że jeśli wcześniej poseł zajmował kierownicze stanowisko, to po powrocie z urlopu bezpłatnego na takie musi wrócić. Jednak przepisy nie precyzują wysokości wynagrodzenia. Wciąż czekam na angaż i nie wiem dokładnie, ile będę dostawał.

- Jak się Pan odnajduje w nowym miejscu pracy?
- Dobrze się tu czuję. Bardziej jeszcze wczuwam - trzeba powiedzieć. Załatwiam formalności, spotykam się z pracownikami pomocy, na przykład z kierownikiem schroniska dla bezdomnych czy z przewodniczącą zespołu do spraw przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Wczytuję się też w ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w gminach. Chcę być jak najbardziej na bieżąco. Nie mogę tu zawadzać. Muszę być potrzebny. Potrzebuję do tego jeszcze trochę czasu, muszę nawiązać odpowiednie kontakty, ale poradzę sobie.

- Nie żałuje Pan, że nie zasiada już w sejmowych ławach?
- Nigdy nie przywiązywałem się do myśli, że będę posłem aż do emerytury. Więcej, już kilka lat temu wystąpiłem z Platformy, a w ostatnich wyborach samorządowych starłem się o fotel prezydenta Grudziądza z kandydatem PO. Wiedziałem, że mnie za to PO już nigdy nie pogłaszcze. Mogłem się starać o start z innych opcji, ale nie chciałem tego robić. Dziś Grudziądz z obecnym włodarzem nie ma się czym chwalić, a ja nie mam się czego wstydzić. Nie trzeba być posłem całe życie. Chciałbym, żeby moje nowe zajęcie z czasem przyniosło mi więcej satysfakcji niż poprzednie. Wtedy nie będę niczego żałował, ale na takie podsumowanie jeszcze przyjdzie czas.

- Nie tęskni Pan za Strażą Miejską?
- Nie. Pora na nowe wyzwanie. Poza tym jeżeli burmistrz uznał, że obecny komendant dobrze spełnia swoje zadania i tworzy zgrany zespół z resztą strażników, to nie ma najmniejszego sensu, żeby to zmieniać. Straż Miejska to formacja, w której bardzo ważne jest wsparcie partnera, wręcz nieodzowne. Jeżeli mają tam partnerskie relacje, to błędem byłoby rozwalanie tego poprzez wprowadzanie nowego starego komendanta. Nie jestem tam potrzebny.

- Ale czy poradzi Pan sobie w pomocy społecznej?
- W zasadzie jako komendant Straży Miejskiej byłem blisko związany z tymi tematami. Współpracowaliśmy często ze środowiskami, które pozostają pod skrzydłami opieki społecznej. Nie boję się więc kontaktu z ludźmi. Potrzebuję jedynie czasu na poznanie odpowiednich procedur.

- Pełni Pan m.in. funkcję rzecznika prasowego pomocy społecznej w Świeciu. Jak w trakcie tęgich mrozów wygląda sytuacja w miejscowym schronisku dla bezdomnych?
- Jest tam ponad 30 łóżek, w największy mróz zajętych było 18. To w większości starzy bywalcy. Wielu bezdomnych wciąż nie chce się tam przenieść. Preferują życie pod gołym niebem, bo tam mogą wypić. To stwarza śmiertelne niebezpieczeństwo dla nich, ale także zmusza do ciągłej pracy pracowników socjalnych, których na tym polu wspierają strażnicy miejscy. Myślę o resocjalizacji bezdomnych. To trudny proces, bo bezdomni lubią życie, jakie mają. Przyzwyczaili się do niego i ciężko ich z tego wyrwać. Z jednej strony ludzi nie można do niczego zmuszać, a z drugiej podatnicy mają prawo wymagać, żeby sumy złożone z ich podatków były skutecznie wydawane. Jednak resocjalizacja na siłę nie przyniesie konkretnych efektów. Trzeba pracować powoli i z wyczuciem. Dopiero poznaję te mechanizmy.

Rozmawiałmaciej ciemny

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.