Bydgoszczanka na Antarktydzie. Opowiada o swojej wyprawie

Czytaj dalej
Fot. archiwum Jolanty Niwińskiej
Joanna Pluta

Bydgoszczanka na Antarktydzie. Opowiada o swojej wyprawie

Joanna Pluta

O przeprawie przez najbardziej wzburzone wody świata, o tym, dlaczego Antarktyda jest rekordzistką i jak smakuje antarktyczny bimber opowiada nam Jola Niwińska, która znów dowiodła, że wszystko jest możliwe.

Była już w Meksyku, na Wyspach Zielonego Przylądka, w Papui Nowej Gwinei, Indonezji i w Australii. Zawsze zabiera ze sobą plecak pełen książek i uwalnia je w najbardziej nietypowych lokalizacjach. Tym razem wybrała się na Antarktydę, nazywaną kontynentem rekordów.

Nie należy do nikogo i zarazem do wszystkich

- To jedyne miejsce na świecie, które nie należy do żadnego państwa, nie ma rządu ani obywateli. Ma natomiast swoją internetową domenę, flagę, a nawet numer kierunkowy - mówi bydgoszczanka, miłośniczka książek i podróży, wiceprezes fundacji Bookcrossing Polska. - Na podstawie Traktatu Antarktycznego wszystkie terytorialne pretensje są zamrożone. Antarktydy nie można też wykorzystywać militarnie ani wydobywać tam żadnych surowców.

Więcej o niesamowitej podróży na Antarktydę - w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 88% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Joanna Pluta

W "Pomorskiej" zajmuję się dwoma tematami - kulturą i zdrowiem. Ten pierwszy jest zdecydowanie bardziej fascynujący. Drugi natomiast daje o wiele więcej satysfakcji.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.