Bydgoski Sojusz na rozstajnych drogach [opinie]

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Maciej Myga

Bydgoski Sojusz na rozstajnych drogach [opinie]

Maciej Myga

Lokalni politycy nie najlepiej oceniają kondycję bydgoskiego SLD. Nadal słychać echa przegranych wyborów. Trwa też wojna pokoleniowa.

Nastroje w SLD są minorowe. Po przegranych jesiennych wyborach dominują raczej ostrożne wypowiedzi, choć nie brakuje ostrych głosów krytyki. Suchej nitki na lokalnych strukturach swojej partii nie pozostawia Grzegorz Gruszka.

- Sojusz w Bydgoszczy jest w tragicznej sytuacji - tłumaczy były poseł. - Jest jakaś szansa w tym, że skompromitowana PO będzie upadać. Aktywność SLD i inne spojrzenie na polityczną rzeczywistość może być szansą, aby część wyborców głosujących na PO powróciło do poparcia lewicy. Ale nie zrobią tego ludzie, którzy doprowadzili do wasalizacji SLD wobec lokalnej PO. Jeśli tacy członkowie SLD jak radny Ireneusz Nitkiewicz , głosujący za drastycznymi podwyżkami opłat za śmieci w Bydgoszczy dalej będą chcieli przypodobać się PO a nie reprezentować wyborców lewicy to sukcesu i odnowy SLD nie będzie. Albo SLD wybije się na niepodległość i zyska poparcie wyborców, albo pod rządami takich osób, jak Nitkiewicz czy zastępca prezydenta Anna Mackiewicz upadnie razem z PO .

Wyważonym głosem mówi Jan Szopiński, przewodniczący miejskiego SLD. - Nasza kondycja nie jest najlepsza, ale nadal mamy liczną grupę aktywnych działaczy. Nie potępiałbym w czambuł takich inicjatyw, jak niedawno zawiązane w Warszawie lewicowe stowarzyszenie, choć to dziwne, że zwołuje je szefowa innej partii.

Ale starsi członkowie SLD, choć anonimowo, potępiają udział bydgoskich młodych polityków w spotkaniu stowarzyszenia „Inicjatywa Polska”.

- To nam nie służy, wygląda jak szukanie wyjścia awaryjnego. A szukają go ci sami ludzie, którzy przeciwni byli kandydowaniu Romana Jasiakiewicza do Sejmu. To im w głównej mierze zawdzięczamy klęskę wyborczą - mówią.

Ireneusz Nitkiewicz, radny miejski i sekretarz Rady Wojewódzkiej SLD, pochwala stowarzyszenie. - Sam nie pojechałem na to spotkanie ale liczę że to będzie fajnie działało. Najważniejsze, żebyśmy na lewicy nie zajmowali się sobą. Jestem za każdą inicjatywą która rozszerza poparcie dla lewicy w kraju. Bo jak mówi na przykład dr Rafał Chwedoruk, dziś SLD ma tylko wyborców w grupie 60+, a musimy dotrzeć do młodszego elektoratu. SLD w Bydgoszczy będzie działać nadal, ale zobaczymy jaką pójdzie drogą. W kwietniu jest planowany Zjazd SLD w Bydgoszczy, który wybierze władze - podkreśla Nitkiewicz.

Maciej Myga

Kieruję bydgoskim subregionem Gazety Pomorskiej. W swoich artykułach poruszam tematy polityczne, społeczne oraz kryminalne. Jestem również redaktorem prowadzącym tzw. papierowe wydanie miesięcznika "Nasze Miasto Bydgoszcz".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.