Być człowiekiem to pomagać niezależnie od religii [rozmowa]

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Piotrkowski
Rozmawiał Daniel Kłusek

Być człowiekiem to pomagać niezależnie od religii [rozmowa]

Rozmawiał Daniel Kłusek

Rozmowa z prof. Szewachem Weissem, o najlepszej drodze pomocy dla uchodźców i stosunkach polsko-izraelskich.

Jest Pan przedstawicielem narodu, o którym sam Pan mówi, że to „naród w drodze”. Takie „narody w drodze” dzisiaj wciąż istnieją. Mam na myśli uchodźców, którzy od miesięcy docierają do Europy.
Prawdą jest, że naród żydowski ma doświadczenie historyczne, jako były „naród w drodze”. Ale naród żydowski ciągle jeszcze jest w drodze, z dwóch powodów. Ma miejsce, które czeka na niego. To jest Izrael. Według prawa powrotu każdy Żyd na prawo przyjechać do Izraela i zdobyć automatycznie obywatelstwo. Takiej sytuacji nie mają inni uchodźcy. Z tego powodu po powstaniu państwa izraelskiego Żydzi są w lepszej sytuacji. A jeśli chodzi o Europę, różne państwa się tą sprawą zajmują inaczej. Niemcy, rząd, pani Merkel otworzyli bramy, prawdopodobnie z serca, i przyjęli milion uchodźców w ostatnich dwóch latach. To jest imponująca liczba. Są państwa, które też tak robią. Ograniczają się, ale tylko trochę, na przykład Włochy i Francja. Powiem ogólnie, że to jest wyzwanie moralne, pomóc ludziom, którzy żyją dzisiaj w takich niebezpiecznych miejscach, w których mogą stracić życie w każdej minucie. Tych trzeba ratować.

Ale jak to zrobić? I gdzie? Władze różnych państw mają różne pomysły. Często nie do pogodzenia. Czy pomagać uchodźcom tam, na miejscu, w ich krajach? Czy pomóc im w Europie?
Znowu powiem ogólnie. Ogólnie, czyli zwracam się do każdego rządu. Jak można pomóc teraz Syryjczykom w Syrii? Jak? Lądować tam armią amerykańską czy rosyjską? Są miejsca, że jest to niemożliwe. Ale są i takie miejsca, gdzie to jest możliwe. W północnej Afryce to jest możliwe, bo mieszkańcy tych państw uciekają, szukając pracy. Im można pomóc tam, można inwestować, współpracować z rządami państw północnoafrykańskich. Ale tu mówimy o ludziach, których egzystencja jest zagrożona. I tym trzeba pomóc, Izrael też im pomaga. Natomiast ci, którzy dostają się do Izraela w sprawie pracy, tych nie wszystkich przyjmujemy.

A jak przekonać tych, którzy boją się obcych? Takich osób w Europie wciąż jest dużo, chyba nawet coraz więcej.
Ja nie jestem specjalistą w tych sprawach. Ale człowiek przede wszystkim jest człowiekiem. Potem należy do jakiejś religii, potem należy do jakiegoś narodu, potem jest mieszkańcem konkretnego miasta, konkretnej ulicy. Na czele wszystkiego jest ludzkość, a dla osób religijnych jeszcze wyżej jest Bóg. To jest piramida moich wartości.

Urodził się Pan w Borysławiu, na terenie przedwojennej Galicji, dziś to Ukraina. Tuż po wojnie mieszkał Pan w Wałbrzychu, ostatecznie wyprowadził się Pan do Izraela. Jednak w Polsce jest pan regularnie. Gdzie jest więc Pański dom?
Odpowiedź jest bardzo prosta - w Izraelu. Mieszkam w Izraelu, żyję tam już 70 lat. Żyję w Hajfie, w starym domu, na drugim piętrze, prowadzi tam 68 schodów i nie ma windy. W Polsce się czuję dobrze, czasami nawet bardzo dobrze. I tu, i tam czuję się jak między swoimi.

Odwiedza Pan rodzinne strony?
Mieszkam przeważnie w Izraelu. Do Polski przyjeżdżam na kilka dni, na serie spotkań albo do Centrum Badań nad Współczesnym Izraelem na Uniwersytecie Warszawskim. Mam kilku doktorantów, trzystu studentów, wygłaszam wykłady. Potem wracam do domu i przyjeżdżam do Polski kolejny raz. Ale większość czasu spędzam w Izraelu. Ja już nie jestem uchodźcą.

Mówi Pan, że jak długo będzie żył, tak długo stosunki polsko-izraelskie będą dobre.

Będę się dalej starał i mam nadzieję, że to się uda. Patrząc na nasze relacje, na to, co robią nasi ambasadorowie. Oni wykonują fantastyczną pracę w kontekście pojednania.

A nasze narody?
Też, choć nie wszyscy. Ale między nami, Żydami i Polakami, istnieje specyficzna relacja. To nie są zwyczajne stosunki. To jest jeszcze coś więcej. Stosunki dyplomatyczne, wspólna historia, pamięć i jeszcze to „coś”.

Rozmawiał Daniel Kłusek

Rozmawiał Daniel Kłusek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.