Biedronka i Lidl zapłacą podatek. Żabka, „abc” i Groszek nie muszą

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Mielnik
Agnieszka Domka-Rybka

Biedronka i Lidl zapłacą podatek. Żabka, „abc” i Groszek nie muszą

Agnieszka Domka-Rybka

Od 1 września największe sklepy będą musiały płacić nowy podatek. Hipermarkety: - Ucierpią pracownicy, mali dostawcy oraz klienci.

Cieszą się mali handlowcy, jak m.in. Janina Mielcarek, właścicielka trzech sklepów zrzeszonych w grupie zakupowej „abc” w powiecie inowrocławskim: - Może w końcu odbijemy sobie straty, które przez lata ponosiliśmy, nie mając najmniejszych szans konkurować z dużymi sieciami. Często ceny dla nas w hurtowniach były wyższe niż płacili za zakupy klienci hipermarketów. Podejrzewam jednak, że będą one tak kombinować, by nie płacić podatku.

1 września wchodzi w życie kontrowersyjna ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej podpisana przez prezydenta 30 lipca tego roku.

Będzie on progresywny, czyli obowiązywać mają dwie stawki: 0,8 proc. od nadwyżki przychodu w przedziale od 17 do 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. ze sprzedaży przekraczającej 170 mln zł. 17 mln zł miesięcznie to kwota wolna od podatku.

Przychód nie obejmie VAT-u. W rozliczeniach nie będzie uwzględniana sprzedaż przedsiębiorcom.

Nowa danina nie dotyczy sprzedaży internetowej, leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia czy wyrobów medycznych refundowanych z publicznych pieniędzy.

Nie zapłaci go również większość sieci franczyzowych, jak m.in.: „abc”, Żabka, Intermarché, Odido, Groszek, Freshmarket czy Małpka Express.

- Z założenia podatek detaliczny ma wyrównać szanse mniejszym polskim przedsiębiorcom, którzy konkurują od wielu lat z gigantycznymi firmami handlowymi - komentuje Katarzyna Miazek z firmy doradczej Tax Care. - Ma zahamować ekspansję zagranicznych sklepów i ograniczyć transfer zysków do ich rodzimych krajów. W uzasadnieniu do projektu ustawy wyraźnie zaznaczony jest także cel zarobkowy dla budżetu państwa.

Rząd nie kryje, że to jedno ze źródeł finansowania programu „Rodzina 500 plus”. Wpływy oszacowano na ok. 630 mln zł w tym roku.

Przepisy od początku budziły kontrowersje.

- Dyskryminują największe sklepy, co zresztą PiS obiecywał w kampanii wyborczej - uważa Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, która zrzesza sieci handlowe. - Podatek w takiej formie jest niezgodny z prawem i konstytucją, której artykuł 32 mówi o równym traktowaniu wszystkich uczestników rynku. Użyjemy wszelkich możliwości, by bronić swych racji, łącznie z interwencją w Komisji Europejskiej. Jeśli bowiem nie wszyscy mają płacić po równo, to oznacza bezprawnie przyznaną niektórym pomoc publiczną. Konsekwencje wprowadzenia dodatkowej daniny będą dramatyczne. Część pracowników hipermarketów, które już teraz balansują na granicy opłacalności, straci posady. Ucierpią mali dostawcy, ponieważ nie będą w stanie konkurować cenowo w nowej rzeczywistości. W konsekwencji więcej zapłacą również klienci za zakupy.

Faliński skarży się, że w konsultacjach nie uwzględniono głosu zagranicznych koncernów, które do tej pory zainwestowały w Polsce 50 mld euro i zatrudniają 200 tysięcy pracowników.

- Ukarano duże przedsiębiorstwa, które dzięki wykorzystaniu efektu skali mogą oferować konsumentom niższe ceny, a faworyzowane są mniejsze firmy o niższej efektywności - twierdzi Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan. - Spowoduje to wzrost cen w dużych sieciach, który nie zostanie zrównoważony obniżkami w małych sklepach. Dodatkowy podatek sfinansują więc przede wszystkim konsumenci, choć w krótkim okresie odczują go również pracownicy i właściciele dużych przedsiębiorstw oraz ich dostawcy. Progresywna danina spowolni proces konsolidacji nadmiernie rozdrobnionego handlu i produkcji. W konsekwencji wolniejszy będzie wzrost wydajności pracy i wynagrodzeń.

Niektóre sklepy już bronią się przed nowym podatkiem.

- Wprowadzamy rozwiązanie, którego celem jest umożliwienie każdemu kierownikowi naszego elektromarketu objęcie części udziałów w zarządzającej nim spółce - poinformował nas Michał Mystkowski, rzecznik prasowy Media Expert. - Liczymy, że zmiana przełoży się na wzrost sprzedaży oraz udoskonalenie systemów motywacyjnych dla pracowników. Ma również na celu stworzenie warunków, dzięki którym będziemy mogli, jak równy z równym, rywalizować z naszymi zachodnimi konkurentami.

Media Expert podzielił się w lipcu na ponad 300 spółek z ograniczoną odpowiedzialnością.

Identyczny model zarządzania już od dawna funkcjonuje w sklepach Media Markt i Saturn, czyli niemieckiego konkurenta Media Expert. Dzięki podzielonej strukturze sieci na spółki komandytowe firma daniny uniknie.

Ile zapłacą rocznie podatku największe sklepy?

Według informacji portalu Money.pl, np. Biedronka wyda na ten cel 350,6 mln zł, Lidl - 101,7 mln zł, Tesco - 99 mln zł, Carrefour - 78,2 mln zł, Kaufland - 72,8 mln zł, Auchan - 67,5 mln zł, Castorama - 47,5 mln zł, Rossmann - 47 mln zł, Polomarket - 32,8 mln zł, Netto - 23,9 mln zł, Piotr i Paweł - 17,3 mln zł, Market-Detal - 11,2 mln zł, Empik - 10,1 mln zł.

Agnieszka Domka-Rybka

Gdybym nie była tu, gdzie jestem, może prowadziłabym jakąś dużą firmę. Bo w tematyce biznesowej czuję się jak "ryba w wodzie" (i nie ma to żadnego związku z drugim członem mojego nazwiska). Większość moich artykułów dotyczy gospodarki. Choć nieraz, by się "zresetować", sięgam także po tematy społeczne. Od kilku lat prowadzę portal strefabiznesu.pomorska.pl, który jest mi bardzo bliski. Zżyłam się z nim i podglądam go nawet na urlopie - z tęsknoty.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.