Bez miasta pływalnia utonie. Takie są fakty

Czytaj dalej
Fot. Maria Eichler
Maria Eichlermaria.eichler@pomorska.pl

Bez miasta pływalnia utonie. Takie są fakty

Maria Eichlermaria.eichler@pomorska.pl

Trwa kontrola komisji rewizyjnej w Centrum Parku, która zaczęła się od awantury, a nie wiadomo, co będzie dalej.

W sobotę w każdym razie członkowie komisji rewizyjnej spotkali się z radą nadzorczą Centrum Parku, a ta zechciała powiedzieć co nieco o sytuacji spółki dziennikarzom.

Trzej wynajęci menedżerowie, jak o sobie mówią - Artur Niewiarowski (przewodniczący), Daniel Cieślak i Henryk Modrzejewski podkreślają, że plan naprawczy, jaki nakreślili dla spółki, nie został jeszcze zakończony i nadal trwa. - Spółka jest wyjątkowa i wymaga troskliwego podejścia - tłumaczy Artur Niewiarowski. - To, że założyliśmy coś w rodzaju kagańca prezesowi, nie oznacza, że działy się tu jakieś straszne rzeczy. Jedno jest pewne, zanotowaliśmy korzystne symptomy, ale jednocześnie spółka się starzeje i to jest problem. Frekwencja wzrosła, ale trzeba obserwować, co będzie dalej.

Jak podkreślał Henryk Modrzejewski, rada nadzorcza broni prezesa Mariusza Palucha, bo wie, jakim zasobem i majątkiem zarządza. - No i proszę państwa, bez środków miasta, to by nic nie było - dodaje. - Ale trudno na kolanach o te fundusze prosić, choć co roku powtarza się to samo, że trzeba to robić.

Modrzejewski kwituje, że prezesa można zmienić, radę nadzorczą też, ale problem i tak pozostanie ten sam, jak utrzymać spółkę, która bez wsparcia sobie po prostu nie poradzi.

Daniel Cieślak protestował przeciwko niesłusznej krytyce, jaka spada na prezesa. Taki apartament brzozowy, za które Mariusz Paluch zebrał niezłe cięgi, zwrócił się w rekordowo krótkim czasie, a Henryk Modrzejewski dodaje, że nie ma co też krytykować prezesa za to, że rozdawał karnety na basen policjantom z Tucholi. Bo takie głupie marketingowo to nie jest...

Wszyscy podkreślają, że Paluch konsultuje z radą wszelkie decyzje i że nadal ma ograniczone możliwości samodzielnego wydatkowania pieniędzy, ale pułap wzrósł z 1 tys. zł bez konsultacji do 2 tys. zł. Nie ma mowy o tym, żeby majątek był marnotrawiony, nie stwierdzono niegospodarności.

Ale wyzwaniem będzie przeciwdziałanie starzeniu się obiektów, które mają już przecież 15 lat! Inwestycje oznaczają nakłady, a część z nich jest po prostu niezbędna. No i to jest trudna materia, bo miasto chciałoby na pływalnię wydawać jak najmniej.

Jak się dowiedzieliśmy, radzie nadzorczej dobrze współpracuje się z burmistrzem i w żadnym stopniu nie czuje się speszona jego obecnością podczas spotkań z komisją rewizyjną. Arseniusz Finster jest na bieżąco informowany o wszelkich ważnych rzeczach dotyczących spółki.

Maria Eichlermaria.eichler@pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.