Będą małe domy dziecka za szpitalem

Czytaj dalej
Fot. Aleksander Knitter
Anna Klamananna.klaman@pomorska.pl

Będą małe domy dziecka za szpitalem

Anna Klamananna.klaman@pomorska.pl

W starostwie przygotowują się do ważnych zmian w placówkach opiekuńczych dla dzieci. Duże placówki to już przeżytek. Małe jest lepsze.

Od 2020 r. wszystkie domy dziecka mają być zgodne z zapisami ustawy. Krótko mówiąc, molochy, gdzie brakuje klimatu i ciepła, mają zostać zastąpione przez tzw. czternastki. Tak o nowych placówkach mówi w dużym skrócie starosta Jarosław Tadych.

Na szczęście na dostosowanie domów dziecka do nowych standardów będą pieniądze. A to wcale nie było takie oczywiste - najpierw zobligowano samorządy do zmian, ale w ślad za tym nie poszły pieniądze.

Starosta mówił ostatnio, że samorządowcy zwracali na to przeoczenie uwagę. Gdzie tylko mogli. I w kolejnym rozdaniu konkursowym na przełomie 2016 i 2017 r. będą środki właśnie na ten cel. Jeżeli wnioski zostaną przyjęte, to będzie to już co najmniej połowa sukcesu. Dlaczego? Na budowy i przebudowy ma być aż 80 proc. dofinansowania. A owe 15-20 proc., które leży po stronie samorządu, to na przykład grunt. A z tym samorząd kłopotu nie ma, bo ma przecież działki. Na przykład za szpitalem powiatowym w Więcborku. Plan jest taki, by powstały tam dwa 14-osobowe domy dziecka. Póki co powiat odstępuje od realizacji koncepcji lądowiska, choć jak mówi starosta, można pogodzić obie inwestycje.

W obecnym domu dziecka w Więcborku byłaby administracja z księgowością, mają tam też być przeniesione inne placówki, takie jak PCPR, powiatowy zespół ds. orzekania o niepełnosprawności czy biuro porad prawnych. Z kolei w Małej Cerkwicy będzie łatwiej, bo jest już zgoda marszałka na podział tej placówki na dwie mniejsze - jedna będzie na parterze, a druga na piętrze. Dodatkowa kolejna tzw. czternastka miałaby być w internacie w Sypniewie. I jak mówią w starostwie, pracownikami mogliby tam być także nauczyciele, oczywiście, jeżeli ukończyliby odpowiednie szkoły.

Samorządowcy dotąd o tych swoich planach nie informowali za dużo, ale jak mówią, teraz zajmują się tzw. papierologią. Tak by w momencie ogłoszenia konkursu od razu móc złożyć wniosek. Skąd ten pośpiech? Sępolanie nie ukrywają, dotacje pewnie będą ograniczone, a chętnych będzie wielu. Lepiej więc być przygotowanym teraz i ustawić się szybko w kolejce.

Anna Klamananna.klaman@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.