Badania za 400 tysięcy trafiły do... kosza

Czytaj dalej
Fot. archiwum/Tadeusz Pawłowski
TB

Badania za 400 tysięcy trafiły do... kosza

TB

Dwójka naukowców z Collegium Medicum stanie przed komisją dyscyplinarną UMK. Jeden zniszczył drugiemu cenny materiał badawczy.

Choć sprawa wydaje się błaha, to wcale taka nie jest.

Od 2011 roku w Collegium Medicum UMK prowadzono specjalistyczne badania na temat wrażliwości komórek ssaków na leki przeciwnowotworowe. Prace badawcze odbywały się w ramach wartego 400 tysięcy złotych grantu, pozyskanego z Narodowego Centrum Nauki.

W ostatnim etapie prac finałowe próbki zawierające komórki zwierzęce trafiły do... śmieci, wyrzucone przez kierownika zakładu, w którym prowadzono badania.

Jak mogło dojść do takiej sytuacji? Przedstawione rzecznikowi dyscyplinarnemu uczelni wersje dwu bydgoskich naukowców nieco się od siebie różnią.

Dlatego sprawą zajmie się teraz komisja dyscyplinarna.

- Z zeznań wynika, że mogło dojść do nieporozumienia. Osoba realizująca grant zmieniała bowiem w tym czasie miejsce swojej pracy. Niestety, badań nie udało się dokończyć - przyznaje dr Ewa Walusiak-Bednarek z Biura Prasowego UMK.

- Istotną kwestią w tej sprawie jest również fakt, że materiał został zniszczony, a nie zutylizowany. A więc nawet gdyby próbki zostały usunięte przypadkowo, konieczne było zastosowanie określonych procedur, które zignorowano.

Sprawa jest o tyle skomplikowane, że pokrzywdzona jest nie tylko osoba prowadząca badania w Collegium Medicum, ale również odpowiedzialny za ich realizację uniwersytet oraz Narodowe Centrum Nauki, które je sfinansowało.

- Sprawozdanie z grantu zostało już złożone do Narodowego Centrum Nauki i spełnia formalne wymogi. Czekamy na decyzję merytoryczną co do jego przyjęcia - mówi dr Ewa Walusiak-Bednarek.

- Na pewno uczelnia nie będzie musiała zwracać całej sumy przyznanego grantu.

Uniwersytecki rzecznik dyscyplinarny po szczegółowym zapoznaniu się z całą sprawą domaga się ukarania bydgoskiego naukowca. I to nie tylko karą nagany, ale również pozbawieniem go prawa do pełnienia funkcji kierowniczych na okres od trzech miesięcy do pięciu lat.

Do tej pory rozprawa jeszcze się nie odbyła, ponieważ zainteresowany przebywa poza granicami kraju w ramach stypendium.

TB

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.