Anna Samborska: Nie rezygnujmy z przyjemności. Stres da się opanować

Czytaj dalej
Agata Sawczenko agata.sawczenko@polskapress.pl

Anna Samborska: Nie rezygnujmy z przyjemności. Stres da się opanować

Agata Sawczenko agata.sawczenko@polskapress.pl

Jak zapanować nad maturalnym stresem radzi Anna Samborska, pedagog z SP 44

Zaczynają się matury. To stres nie tylko dla zdających, ale też i dla ich rodziców...
Oczywiście!

To jak ten rodzic ma się denerwować, żeby jeszcze bardziej nie zestresować swego dziecka?
Ja proponuję ochłodzić, a wręcz zamrozić te swoje stresy, uczucia. Bo dziecko przecież zna rodzica i czuje, że on przeżywa razem z nim. Wtedy ten stres jest potęgowany. Więc rodzic – osoba dziecku najbliższa, sprzyjająca – powinien się sam opanować, spiąć emocje. Żeby jego stres nie udzielał się dodatkowo dziecku. A jak to zrobić? Każdy z nas dorosłych, ma inny sposób na rozładowanie stresu. Jeden czyta, drugi gdzieś wychodzi, trzeci sprząta, czwarty zajmuje się sportem. Tylko pamiętajmy, żeby to nie wyglądało sztucznie, dziwnie i nie było przejaskrawione. Bo wtedy daje to odwrotny efekt.

Ale z dzieckiem i tak musimy przecież przed tą maturą porozmawiać. Co mu mówić? Poradzisz sobie?
Oczywiście! Wierzę w ciebie! Trzeba motywować pozytywnie. Bo ten stres będzie. Ale trzeba dziecku pokazać, że nie tylko ono przezywa trudne chwile. Każdy z nas tą maturę zdawał – warto więc odnieść się do swoich uczuć: ja wiem, co czujesz, trzeba się z tym zmierzyć, to jest taki sprawdzian, wkroczenie w dorosłość... Dziecko musi mieć wsparcie od rodzica.

A jeśli widzimy, że nasze dziecko jednak trochę za mocno się denerwuje?
Każdy zna swoje dziecko. Jeśli widzimy, że to jest taki stres, który może wręcz zapędzić dziecko w jakieś choroby, to trzeba odpowiednio wcześniej zareagować. Myślę, że rodzice, którzy interesują się dziećmi, to już się o to zatroszczyli. Mogli skorzystać z porad psychologicznych, były też w szkołach zajęcia na rozładowanie napięć i stresów. Więc myślę, że na tym etapie dziecka 18-19-letniego to każdy już z tym stresem w jakiś sposób umie poradzić – taki, żeby to było zgodne z charakterem i osobowością danej osoby.

W tych ostatnich chwilach zaganiać jeszcze do nauki: powtórz, powtórz, powtórz?
Nie, ja myślę, że dzieci teraz są już tak odpowiedzialne, że te pięć minut przed maturą niekoniecznie im pomoże. Oczywiście, jeśli potrzebuje, to może jeszcze posiedzieć do trzeciej w nocy i się pouczyć. Ale uważam, że to będzie dodatkowy stres: i dla ucznia, i dla rodzica. Ale każdy siebie zna i powinien wszystko robić w granicach rozsądku. Ważny jest też odpoczynek, zdrowy tryb życia, dobre odżywianie, spacer, relaks. Też musi być jakaś odskocznia. Proponowałabym też nie rezygnować w tym czasie z własnych pasji, zainteresowań. Bo to też jednak daje odprężenie, relaks. Pamiętam, mój syn miał w niedzielę turniej tańca, a w poniedziałek rano pisał maturę. Poszedł na turniej, był na nim do 22. I dobrze! Bo siedzenie w tym czasie w domu nad książką... – myślę, że to by stresowało jeszcze gorzej. Więc kto gra w piłkę, jeździ na rowerze, tańczy – to trzeba robić to do końca. Tak samo spotykać się ze znajomymi. Nie warto rezygnować z tego przed maturą. Bo nie tędy droga.

Co to jest stres? Bo mówi się, że jest też potrzebny.
Potrzebny! Stres można rozpatrywać w kategorii i pozytywnej, i negatywnej. Nie warto go demonizować, tylko poprzez doświadczenie uczyć się, jak nad nim zapanować. To jest taki stan, który każdy z ludzi przez całe życie doświadcza. I dzięki temu wiemy: co czuliśmy, co nam pomogło, co nam utrudniało. Każdy to potem indywidualnie, na przykładzie własnej osoby analizuje. Poza tym stres jest potrzebny: po pewnym czasie podczas stresu wyzwala się w nas adrenalina – bo musimy przecież się spiąć i radzić sobie w tych trudnych, kryzysowych często sytuacjach.

Agata Sawczenko agata.sawczenko@polskapress.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.