Anioły jak ze snu, czyli do przytulania

Czytaj dalej
Fot. archiwum
M. Baranowska-Szczepańska

Anioły jak ze snu, czyli do przytulania

M. Baranowska-Szczepańska

Nasza krajanka Malwina Prus-Zielińska, autorka dwóch książek dla dzieci szyje poduszki z aniołami.

Pierwsza poduszka z aniołem uszyta została na próbę. Spodobały się. Kolejne szyte były już odważniej. Dziś kolorowa kolekcja nie mieści się już w domu.

- Zobaczyłam kiedyś poduszkę z nadrukiem anioła i pomyślałam, że stworzę własną poduszkę dla dzieci. Taką, która będzie w sam raz do przytulania - opowiada pochodząca z Rzadkwina (gm. Strzelno) Malwina Zielińska-Prus, autorka dwóch książek dla dzieci „Opowieści z Wiecznie Zielonego Lasu” i „Królowa Muniów” (niedługo ma się ukazać kolejna, zatytułowana „Lili wzywa Anioły”).

Te pluszaki mają wzięcie

- Kiedyś miałam przytulankę, z którą spałam jako dziecko. I pamiętam, że wtedy miałam najpiękniejsze sny. Zaprojektowałam więc szablon i zaczęłam szyć. Okazało się niespodziewanie, że moje poduszki podobają się i dzieciom, i dorosłym - tłumaczy pani Malwina.

Dziś wybór zabawek jest ogromny. Ze sklepowych półek spoglądają na klientów misie, lalki oraz bohaterowie najpopularniejszych kreskówek. Ręcznie robione zabawki nie są jednak tak popularne. Kupić je można najczęściej tylko na kiermaszach albo targach rękodzieła. Pani Malwina anioły tworzy już od kilku lat. Szyte, drewniane, klejone. W jej domu jest ich całe mnóstwo - tę kolekcję prezentuje na swoim profilu facebookowym. Opowiada o nich także na wykładach i warsztatach.

Każdy anioł jest inny

- Wierzę w Anioły Światła i kocham je całym sercem. Mnóstwo ich wokół, ale ludzie rzadko je dostrzegają, zauważają - mówi wprost. Szycie jednej poduszki (wszystkie elementy szyte są ręcznie) zajmuje pani Malwinie około czterech godzin.

- Dziennie jestem w stanie uszyć dwie poduszki - mówi i dodaje, że każdy anioł jest inny, wyjątkowy. Imiona nadają im ich właściciele. - Główną doradczynią i recenzentką jest moja córka Marysia. Każdy anioł ma rozweselać i dawać nadzieję.

Autorka: M.Baranowska-Szczepańska

M. Baranowska-Szczepańska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.