Amerykańscy żołnierze przemieszczają się po Polsce z przygodami

Czytaj dalej
Fot. Archiwum 1.PBLog
Roman Laudański

Amerykańscy żołnierze przemieszczają się po Polsce z przygodami

Roman Laudański

Trzy i pół tysiąca amerykańskich żołnierzy zabrało do Polski 400 pojazdów gąsienicowych (w tym prawie 100 ciężkich czołgów Abrams) i ponad 900 najróżniejszych pojazdów kołowych. Część pojazdów została w Niemczech, bo nie zmieściłaby się pod naszymi mostami.

Kłopoty Amerykanów nie zaskoczyły emerytowanego gen. Leona Komornickiego. Jednocześnie przypomina on, że jednym z podstawowych zadań dotyczących systemu obronności kraju jest dostosowanie infrastruktury drogowo - mostowo – kolejowej do wymogów armii.

Generał Komornicki tłumaczy, że czołgi ciężkie, jakimi są np. Leopardy, które – za euro – „kupiliśmy” od Niemców - ważą ponad 60 ton. - Proszę mi powiedzieć, który most w Rzeczpospolitej ma nośność pozwalającą na przejazd kolumny ciężkich czołgów?! – irytuje się gen. Komornicki. - Mosty, które budowane były po II wojnie światowej i praktycznie takie buduje się do dziś, mają nośność 30 ton! One były budowane pod czołgi średnie. Nieprzypadkowo te używane przez armie Układu Warszawskiego miały mniejszy ciężar. Zachód – NATO – dysponowało czołgami ciężkimi. Gdyby uderzyły one na państwa Układu Warszawskiego, to nie mogłyby korzystać z mostów przystosowanych do mniejszej nośności.

Generał przypomina, że w państwach Układu Warszawskiego nie używano czołgów ciężkich.

A może koleją?

- Czy państwowa kolej dysponuje dziś platformami, którymi można spokojnie transportować czołgi typu Leopard, używanymi teraz przez Polaków? Czy można je koleją przewieźć z Żagania do Warszawy? - znów pyta generał Komornicki. - Mają przekroczoną tzw. skrajność, czyli nie mieściłyby się na trasie kolejowej, są za wysokie! Te czołgi nie przejdą pod żadnym wiaduktem! Zafundowaliśmy sobie - za symboliczne euro - czołgi Leopard z Bundeswehry, robiąc jednocześnie krzywdę krajowej zbrojeniówce. Bumar Łabędy produkował średnie czołgi „Twardy”, a my przyjęliśmy w formie darowizny stare czołgi niemieckie, przeznaczone do utylizacji, a na ich utrzymaniu i serwisowaniu nadal zarabia zagraniczny producent! W Bumarze Łabędy musieli nawet jeden czołg rozebrać do ostatniej śrubki, bo nie mieliśmy do nich instrukcji! Mamy do czynienia z nieodpowiedzialnymi decyzjami polskich polityków, którzy wyrządzili krzywdę polskiemu przemysłowi obronnemu, oraz generałów podpisujących się pod decyzjami polityków!

Gen. Komornicki zwraca uwagę, że decyzja o przejęciu od Niemców ciężkich czołgów powinna pociągnąć za sobą przebudowę mostów, wiaduktów i linii kolejowych. Te inwestycje nie nastąpiły.

- Takie czołgi muszą poruszać się po drogach, mostach i wiaduktach, które nie są przystosowane do ich nośności – dodaje nasz rozmówca. - Kolumna czołgów ciężkich nie przejedzie przez mosty w Polsce. Może pojedynczo, na zestawie niskopodwoziowym z dużymi modlitwami, ażeby most nie zaczął się chwiać oraz nie rozsypał się pod ciężarem czołgu.

Może stąd problemy Amerykanów w Polsce?

W Niemczech na większości mostów i wiaduktach, z których mogą korzystać czołgi ciężkie, są namalowane niewielkie znaki z symbolem Leoparda.

Kto zaniedbał inwestycje w Polsce?
Nasz rozmówca wskazuje na wojskowych, którzy nie pilnowali cywilnych inwestycji. Skoro w kraju były budowane autostrady, mosty i wiadukty oraz modernizowano linie kolejowe, to armia powinna pilnować, aby mogły z nich korzystać pojazdy wojskowe.

Generał Komornicki twierdzi, że w Polsce nie mamy infrastruktury drogowo – mostowo – kolejowej dostosowanej do potrzeb wojska. Stąd armia nie mogłaby skutecznie wypełniać swoich zadań.

Nikt nie myślał o obronności

Doraźnym wyjściem byłaby budowa tymczasowych przepraw i mostów. Dodajmy, polskie parki pontonowe pochodzą z lat 60. ubiegłego wieku. Czy wszystkie zapasowe przeprawy np. przez Wisłę są konserwowane i utrzymywane w gotowości, czy też zostały pocięte „na żyletki”?

- To pokłosie krótkowzroczności polityków, że ze strony Rosji nic nam nie zagraża – komentuje gen. Komornicki. - A jak nie ma zagrożenia, to i nikt nie dbał o infrastrukturę. Proszę przerzucić w trybie alarmowym czołgi Leopardy ze Świętoszowa do np. Ciechanowa? Ile czasu im to zajmie oraz czy te czołgi pokonają teren własnego kraju?!

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.