Amerykanie rozrabiali w Koszalinie. Polski Cukier faworytem

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Kowalski
Joachim Przybył

Amerykanie rozrabiali w Koszalinie. Polski Cukier faworytem

Joachim Przybył

Początek meczu dzisiaj o godz. 20.40. Bez dwóch ważnych graczy przyjeżdża dziś do Torunia AZS Koszalin. Polski Cukier będzie walczył o czwarte z rzędu zwycięstwo w rozgrywkach.

O decyzjach personalnych klub z Koszalina poinformował w specjalnym komunikacie.

Czytamy w nim: „Decyzją sztabu szkoleniowego oraz zarządu AZS Koszalin w związku z niesportowym zachowaniem oraz rażącym naruszeniem regulaminu klubu, zawodnicy Rashad James oraz Devon Austin zostali odsunięci od pierwszego zespołu do odwołania. Obaj gracze nie pojawią się w składzie meczowym podczas najbliższego meczu z Polskim Cukrem Toruń”.

Absencja dwóch Amerykanów to spory problem dla trenera Davida Dedka. Zwłaszcza efektownie grający James to kluczowa postać AZS i czołowy strzelec zespołu ze średnią 16,1 pkt. Austin był zmiennikiem - 21 minut, 6,9 pkt.

To ułatwia zadanie gospodarzom, choć i tak Polski Cukier byłby zdecydowanym faworytem meczu. Torunianie mają szanse na 4. z rzędu i 16. w sezonie zwycięstwo, co umocniłoby zespół w czołowej trójce. W Koszalinie Polski Cukier wygrał 67:58, a najwięcej punktów zdobyli Gibson (15), Wiśniewski (13) i Perka (11).

Od tego czasu AZS został mocno przebudowany. Pożegnano się z zawodzącymi rozgrywającym A.J. Waltonem i środkowym Ty Walkerem, ostatnio do Ostrowa przeniósł się Marcin Dymała, a nie gra także skonfliktowany z klubem Mikołaj Witliński.

Z nowych postaci trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na Stefhona Hannah oraz Adama Pechacka. Pierwszy to doświadczony rozgrywający, który w dwóch pierwszych meczach w TBL notował średnio 17,5 pkt i 4,5 asyst. Pechacek to utalentowany 20-letni środkowy z Czech (śr. 12 pkt).

AZS jest w gronie zespołów, które walczą o 8. miejsce. Jedną z gwiazd jest Czech Patryk Auda, który zapowiada walkę o zwycięstwo w Toruniu. - Chcemy zrewanżować się za porażkę z pierwszej rundy rozgrywek. Jesteśmy głodni zwycięstw. Jesteśmy też świadomi tego, że Toruń jest bardzo groźny we własnej hali - mówi na klubowym portalu.

Joachim Przybył

Fan koszykówki, rowerowych wypraw, historii i astronomii. Toruński (i nie tylko) sport obserwuję i opisuję od prawie 20 lat. Piszę o koszykówce, żużlu, hokeju, piłce nożnej, MMA, ale także o kibicach i sportowych zjawiskach. Dlaczego sport? Za prostotę, kontakt z ludźmi, jasne reguły i prawdziwe emocje. Na platformach Polskapress staram się odpowiadać na wszystkie Wasze potrzeby, dlatego równie ważne dla mnie są rekreacja i sport zwykłych ludzi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.