Ach, te zapachy. Tym razem szkoły

Czytaj dalej
Fot. Maria Eichler
Maria Eichlermaria.eichler@pomorska.pl

Ach, te zapachy. Tym razem szkoły

Maria Eichlermaria.eichler@pomorska.pl

Po wspomnieniach „Zapach kamienicy” Maria Kordykiewicz proponuje czytelnikom sentymentalną podróż do czasów szkolnych

Polonistką została przez przypadek, bo ją do tego zachęciła nauczycielka z ogólniaka Mieczysława Winowska. Miała przecież był inżynierem transportu...A tu taki los. Teraz mówi, że w sumie dobrze się stało i że jest szczęśliwa z powodu tego fachu.

Uczy, dyrektoruje w Społecznym LO w Człuchowie, ma liczne pasje, w tym haft, a niedawno „popełniła” pierwszą regularną wspomnieniową książeczkę o domu na Dworcowej w Chojnicach, gdzie spędziła dzieciństwo. Maria Kordykiewicz, mimo drobnej postury, to mocarna kobieta, która nie da sobie dmuchać w kaszę i która wie, że warto zatrzymać na dłużej ulotną chwilę. Dlatego chwyta za pióro i odtwarza smaki, zapachy, twarze, zdarzenia...Wszystko, co już odeszło, ale wciąż jeszcze tli się w pamięci. I jest jakoś ważne.

Promocja drugiej książeczki pt. „Zapach szkoły” w auli starego ogólniaka zgromadziła liczne grono znajomych i przyjaciół autorki, jej współpracownic z Sabatu Szefowych, a także przedstawicieli dyrekcji SP nr 3, pierwszej szkoły autorki, również LO, w którym kontynuowała edukację.

Karol Kołyszko, dyrektor SP nr 3 przybliżył wszystkim swoją placówkę, ale dla byłej uczennicy miał nie tylko kwiaty...Od Małgorzaty Gierszewskiej, dyrektorki Zespołu Szkół dostała wyjątkową tarczę, a specjalnymi prezentami były hymny obydwu szkół w wykonaniu uczniów oraz fragment spektaklu „Ferdydurke”, którego premiera już w tym tygodniu w LO. Na osłodę był tort, który można było spałaszować, gdy skończyły się oficjalne mowy.

- Wspominam dziś moje nauczycielki języka polskiego - panią Lewińską i panią Winowską, bo to im zawdzięczam lekkie pióro - mówiła Maria Kordykiewicz. - W podstawówce nie nauczyłam się robić na drutach, ale za to w ogólniaku dzięki pani Sawaryn zaczęłam szyć i haftować. Teraz jestem też hafciarką i mam dla mojej szkoły prezent z kaszubskim haftem...

Jak wyznała, już prawie kończy trzecią część wspomnieniowego cyklu - o swoim i męża udziale w telewizyjnym programie „Czar par”. - Na okładce będzie chojnicka fara - zdradziła. - I wszystkim wam życzę, żebyście mieli pasje, bo bez nich się nie da. Na mnie czekają jeszcze skoki na spadochronie...

Były kwiaty, gratulacje i autografy, a na dodatek wystawa przypominająca lata, kiedy Maria Kordykiewicz chodziła do LO. Z kapitalnymi zdjęciami i wyjątkami z kroniki.

Maria Eichlermaria.eichler@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.