Dariusz Nawrocki

67-latek uratował życie 20-letniej kobiecie

- Nie czuję się bohaterem. Każdy na moim miejscu zachowałby się   tak samo - przekonuje pan Ryszard. Jednak tylko on wskoczył do wody. Fot. Dariusz Nawrocki - Nie czuję się bohaterem. Każdy na moim miejscu zachowałby się tak samo - przekonuje pan Ryszard. Jednak tylko on wskoczył do wody.
Dariusz Nawrocki

Gdy usłyszał krzyki, nie wahał się ani chwili. Wskoczył do wody i wyciągnął topiącą się kobietę z jeziora. Strażacy nie mają wątpliwości: - To bohater!

67-letni Ryszard Staszak mieszka niemal nad samym Gopłem w Kruszwicy. Tuż przed południem wyszedł z domu. W pewnym momencie usłyszał głośne krzyki. Z „małego mostu” jacyś ludzie wołali „Ratunku!” W wodzie ktoś się topił.

Nie było łatwo

Pan Ryszard nie wahał się ani chwili. Podbiegł do jeziora, zdjął spodnie i buty, wskoczył do wody. - Początkowo nie wiedziałem, gdzie płynąć. Na szczęście kobieta miała jasną kurtkę, więc ją w końcu zauważyłem. Była gdzieś półtora metra pod wodą - opowiada. Zanurkował, chwycił ją i wyciągnął na powierzchnię.

Nie było łatwo. Woda była potwornie zimna. W tym miejscu jest dość głęboko. Są też potężne wiry.

- Gdy ją holowałem do brzegu, myślałem, że nie żyje. Na szczęście byłem w błędzie - wspomina.

Jest w dobrej formie

Przy pomocy kolegów wyciągnął ją na brzeg. Wkrótce pojawili się strażacy. - Przystąpili do udzielania pierwszej pomocy zarówno poszkodowanej, jak i bohaterskiemu ratownikowi. Oboje byli bardzo wyziębieni - opowiada st. kpt. Artur Kiestrzyn, oficer prasowy komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Inowrocławiu.

Otuleni kocami, trafili pod opiekę lekarzy pogotowia. 20-letnia kobieta została zabrana do szpitala. Pan Ryszard nie chciał tam jechać. - Są bardziej potrzebujący ode mnie - przekonuje. Zdradza nam jednak, że sporo ryzykował. W ubiegłym roku miał poważną operację. Ma trzy bajpasy na sercu. - Czuję się dobrze. Choć podobno grozi mi zapalenie płuc - zdradza. Mimo wieku emerytalnego jest w świetnej formie fizycznej. - Zawdzięczam to codziennym 20-kilometrowym przejażdżkom na rowerze. Gdyby nie te systematyczne treningi, nie poradziłbym sobie i nie wyciągnął tej dziewczyny z jeziora - przekonuje.

Strażacy dziękują

Strażacy są pod wielkim wrażeniem postawy pana Ryszarda. - Bohaterski mieszkaniec Kruszwicy wykazał się ogromną odwagą. Z poświęceniem własnego bezpieczeństwa uratował tonącą. Gdyby nie jego postawa, strażacy bez wątpienia musieliby poszukiwać poszkodowanej w odmętach jeziora Gopło. Dziękujemy! - mówi Artur Kiestrzyn.

Pan Ryszard nie czuje się bohaterem. Z niezwykłą skromnością wyznaje, że każdy zachowałby się tak na jego miejscu. Jednak na moście ludzi było więcej. Do wody wskoczył tylko on. - Dzięki Bogu, że wszystko dobrze się skończyło. Nie darowałbym sobie, gdyby ta kobieta nie przeżyła - wyznaje.

Dzięki Bogu, że żyje!

Wczoraj odwiedził ją w szpitalu. Kobieta czuje się dobrze. Jest jeszcze w szoku, ale podziękowała panu Ryszardowi za to, że uratował jej życie. - To bardzo sympatyczna dziewczyna. Dzięki Bogu, że żyje - podkreśla pan Ryszard.

Dariusz Nawrocki

Od zawsze chciałem pracować w mediach. Moje marzenie spełniło się w 2001 roku. Jestem dziennikarzem inowrocławskiego oddziału "Gazety Pomorskiej". Zajmuję się głównie tematyką samorządową i społeczną. Piszę o sprawach dotyczących powiatu inowrocławskiego i mogileńskiego. Moje teksty, galerie i filmy ukazują się na portalach pomorska.pl, inowroclaw.naszemiasto.pl i mogilno.naszemiasto.pl. Jestem kibicem sportowym, miłośnikiem przyrody i namiętnie słucham dobrej muzyki. Najlepiej relaksuję się w trakcie biegania leśnym duktami.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.