Królestwo za błazna dla pana, bo inni go nie docenią [kanapa polityczna]

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Adam Willma

Królestwo za błazna dla pana, bo inni go nie docenią [kanapa polityczna]

Adam Willma

Prof. 
Roman 
Bäcker i redaktor Adam Willma debatują o aktualnej sytuacji politycznej.

- A to nam Pan Prezes zafundował zarządzanie przez konflikt. Minister Szyszko będzie musiał sobie kupić leki nasenne.
- Trudno powiedzieć, jakie realnie skutki przyniosła ta ustawa w skali kraju, bo tego nie sposób oceniać na podstawie kilku medialnych wycinek. Siła tych medialnych in-
ternetowych przekazów jest jednak duża i może realnie przełożyć się na spadek poparcia dla PiS-u. Prezes nie miał więc wyjścia – musiał stać się ekologiem.

Nie oberwało się ministrowi ochrony środowiska za wmawianie ludziom, że za smog jest winne palenie papierosów, ale jak widać twarda ręka sprawiedliwości prezesowskiej go nie ominęła. Już się wydawało ministrowi, że jest myśliwym, tymczasem spotkał go los zwierzyny.

Ktoś musi być winnym, a 
minister Szyszko nadaje się do 
tego najlepiej – jest mało znaczący i niezbyt potrafi się sensownie bronić. Głowa już na 
toporze, w najbliższym czasie minister Szyszko raczej nie zaśnie bez tabletek.

- Ale może mieć z tym problem, bo minister Radziwiłł mocno limituje pulę dostępnych leków.
- Zamiast środków nasennych podobno o wiele lepsze są kiszone ogórki zapijane zsiadłym mlekiem. Wszystkie inne problemy przestają być wtedy ważne.

Ten sposób może być też dobry dla nas wszystkich, gdy staniemy się pacjentami w zreformowanej służbie zdrowia. Zamiast między innymi zwiększyć nabór na studia medyczne i tym samym liczbę lekarzy, minister zdrowia proponuje kolejną reorganizację – kosztowną i bezcelową.

- Wycinka drzew, ustawa warszawska, caracale... Donald Tusk zafundowałby sobie w takiej sytuacji małą rekonstrukcję w rządzie ciepłej wody. Jarosław Kaczyński czeka chyba jednak na całkowite zużycie polityczne kilku nazwisk. Tak, aby zupełnie zeszło z nich powietrze, gdy wrócą do ław sejmowych.
- O ile Donald Tusk produkował sobie w ten sposób przeciwników politycznych, prezes robi wszystko, by ministrowie byli przede wszystkim bezgranicznie mu podporządkowani. Po co ma wyrzucać, skoro go słuchają? Dobry minister to ten, co potulnie wysłucha publicznie udzielonej nagany i zrobi to co mu się każe, a nie ten co potrafi chwilę pomyśleć przed 
wydaniem decyzji.

- Prof. Radosław Sojak zwrócił uwagę, że wszystko, co się dzieje obecnie, jest konsekwencją katastrofy smoleńskiej. Bo nie ma już nikogo, kto bez konsekwencji mógłby wyrazić inny pogląd niż szef partii.
- Chyba zatem nie zna charakteru Andrzeja Zybertowi
cza, który potrafi mówić każdemu, co o nim myśli. Profesor Sojak ma w jednym rację – prezes w coraz większym stopniu izoluje się od swojego otoczenia. Nie ma charakteru swojego brata - bliźniaka, który potrafił przez wiele godzin rozmawiać nawet z Donaldem Tuskiem.

- Na razie wniosek nasuwa się taki: decyzyjność monarchii jest sprawniejsza, ale chaos prawny większy.
- Od czasu opanowania Trybunału Konstytucyjnego prawo pisane przestało ograniczać prezesa. To on o wszystkim decyduje, to on rozstrzyga, co jest prawem, a co nie jest.

- Zna pan wiersz Brzechwy, o królu, który nie wycierał nóg?
- Jeszcze z dzieciństwa. Jak to było?

„Był król, co prosto z błota

Szedł w pałacowe wrota...”

- ”...I nie wycierał nóg,

Chociaż je wytrzeć mógł”.

- O ile pamiętam, dopiero błazen miał na tyle silny charakter, że wygarnął królowi całą prawdę. Coś pan sugeruje?
- Owszem – że nikogo nam dziś nie potrzeba tak, jak mądrego błazna, który ma …

- dostęp do ucha prezesa!
- Niestety, zawód błazna jest dość ryzykowny, a profity niewielkie.

- Proszę pamiętać, że nic tak nie bawi prezesa jak rodeo. A to źle wróży błaznowi.
- Na pociechę - tamta bajeczka dobrze się kończy. Król dał się przekonać, a nawet uznał poglądy błazna za swoje:

„Wycierać trzeba nogi,

Bo brudzą się podłogi,

Kurz wdziera się do płuc,

Brudasów każę tłuc!”

Wbrew pozorom, znalazłoby się kilku dobrych kandydatów na królewskiego błazna. Obawiam się jednak, że król tak przywykł do chodzenia w zabłoconych butach, że nie da się przekonać.

Adam Willma

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.